menu
Chciał zabłysnąć i opublikował nagranie z kontroli prędkości. Okazuje się, że nie miał racji
Chciał zabłysnąć i opublikował nagranie z kontroli prędkości. Okazuje się, że nie miał racji
Do zdarzenia doszło 7 stycznia w miejscowości Strzelno, w powiecie mogileńskim. Autor nagrania, który opublikował film w sieci, był przekonany, że zarejestrował serię wykroczeń popełnionych przez funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego z Mogilna. Policjanci pełnili w tym czasie służbę i prowadzili pomiary prędkości.

Nagranie pod artrykułem

Mężczyzna zarzucił mundurowym naruszenie przepisów Prawa o ruchu drogowym. Według jego relacji radiowóz stał w odległości mniejszej niż 10 metrów od skrzyżowania oraz oznakowanego przejścia dla pieszych. Dodatkowo autor twierdził, że czynności te były wykonywane bez użycia sygnałów świetlnych i dźwiękowych. W opisie filmu pojawiły się również oskarżenia o pozostawienie auta z pracującym silnikiem w terenie zabudowanym oraz o to, że policjanci oddalili się od pojazdu, co mogło ułatwić dostęp do niego osobom nieuprawnionym.

Autor nagrania opisał zachowanie policjantów jako lekceważące. Według jego relacji jeden z funkcjonariuszy zamknął szybę, gdy ten zadawał pytania, a następnie mundurowi po prostu odjechali z miejsca zdarzenia. Mężczyzna uznał to za przejaw poczucia bezkarności wynikającego z noszenia munduru.

Szybko jednak okazało się, że autor nagrania nie miał racji. Kluczowe w tej sprawie jest Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 5 listopada 2019 roku w sprawie kontroli ruchu drogowego. Paragraf 2 ustęp 6 tego dokumentu jasno określa, że jeżeli jest to konieczne dla prowadzenia czynności kontrolnych, pojazd Policji może zostać unieruchomiony w miejscu, gdzie jest to zabronione, o ile nie zagraża to bezpieczeństwu ruchu drogowego.

Internauci błyskawicznie wyjaśnili autorowi, że policjanci działali zgodnie z prawem. Zamiast planowanego nagłośnienia domniemanej afery, mężczyzna musiał zmierzyć się z falą komentarzy prostujących jego błędy. Okazało się, że brak ochoty funkcjonariuszy na dyskusję z nagrywającym był uzasadniony, ponieważ ich postój był w pełni legalny.

Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku