menu
Cyfrowa nekromancja (AI Deadbots): Firmy technologiczne oferują już usługi „wskrzeszania” zmarłych
Cyfrowa nekromancja (AI Deadbots): Firmy technologiczne oferują już usługi „wskrzeszania” zmarłych
Coraz więcej firm oferuje usługi, które pozwalają stworzyć cyfrową wersję zmarłej osoby - jako chatbota, syntetyczny głos albo nawet awatara wideo. Taki „deadtbot” powstaje na podstawie archiwalnych materiałów: wiadomości, e-maili, nagrań głosowych, filmów i wspomnień przekazanych przez bliskich. Efekt ma przypominać sposób mówienia i reagowania danej osoby, tak by rozmowa wyglądała możliwie naturalnie.

Dla części osób to forma nowoczesnego pamiętnika - możliwość zachowania historii rodzinnych, żartów, charakterystycznych powiedzonek czy głosu kogoś, kto odszedł. Niektóre usługi działają też w trybie „za życia” - użytkownik nagrywa odpowiedzi na pytania i buduje cyfrowe archiwum, które ma zostać po nim.

Jednocześnie temat budzi ogromne kontrowersje. Psycholodzy zwracają uwagę, że stały kontakt z cyfrową imitacją może utrudniać przejście przez żałobę, bo zamiast oswajania straty pojawia się wrażenie, że ktoś nadal jest „obok”. Pojawia się też pytanie o granice - czy takie narzędzia powinny mieć limity czasu używania, wyraźne oznaczenia, że to tylko algorytm, i możliwość całkowitego wyłączenia.

 

Spory są również prawne. Dyskutuje się o tym, kto ma prawo do cyfrowego wizerunku, głosu i stylu wypowiedzi po śmierci - oraz czy wolno tworzyć „osobowość” z danych kogoś, kto nie wyraził na to zgody. W tle są też kwestie prywatności i bezpieczeństwa: archiwa wiadomości to często najbardziej osobiste dane, a ich wykorzystanie wymaga szczególnej ochrony.

Źródło foto: pl.freepik.com. Obraz autorstwa rawpixel.com na Freepik

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku