wyświetlenia
Zasady są jasne - płyny na pokład samolotu można wnosić tylko w pojemnikach do 100 mililitrów, spakowanych w przezroczysty worek. Pełna butelka tequili zdecydowanie się nie kwalifikuje. Kobieta miała dwie opcje: wyrzucić alkohol albo wrócić do odprawy i nadać go jako bagaż. Wybrała trzecią.
Prawie pół litra tequili jednym ciągiem
Wypicie połowy butelki 750 ml 40-procentowego alkoholu to mniej więcej 8-9 standardowych drinków na raz. Internauci szybko zaczęli komentować, co będzie dalej. "Ona będzie zmasakrowana na tym locie", "Dziwię się, że w ogóle wpuścili ją na pokład", "Ona chyba nie dotrze na przesiadkę" - pisali użytkownicy w komentarzach pod nagraniem.
Sama pasażerka opisała sytuację krótko na TikToku, dodając że był to jej urodzinowy lot.
Niejedyna taka historia
To nie pierwszy raz, gdy lotniskowy zakaz płynów prowadzi do takich scen. Podobne przypadki zdarzają się regularnie - zazwyczaj chodzi o droższe alkohole, których właściciele nie chcą po prostu wyrzucić. Znacznie rozsądniejszym - choć mniej viralowym - rozwiązaniem pozostaje nadanie butelki jako bagaż rejestrowany.
Rozmowy na Facebooku