wyświetlenia
Nowe ustalenia prokuratury rzucają więcej światła na przebieg tragicznych wydarzeń. Według śledczych wszystko zaczęło się od awantury na jednym z osiedli w Bystrzycy Kłodzkiej. Jak przekazano, trzech młodych mężczyzn będących pod wpływem alkoholu miało zaczepiać przechodniów. W pewnym momencie spotkali mężczyznę spacerującego z psem. Doszło do sprzeczki, po której strony początkowo się rozeszły.
Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Z informacji prokuratury wynika, że mężczyzna, który później oddał strzały, wrócił do domu, odprowadził psa i ponownie pojawił się na miejscu już z bronią. To właśnie ten element jest dziś jednym z kluczowych dla śledztwa. Śledczy podkreślają, że skoro oddalił się z miejsca konfliktu, a potem wrócił uzbrojony, trudno mówić o nagłym działaniu w obronie własnej.
Według prokuratury po powrocie doszło do kolejnej konfrontacji. Najpierw miał paść strzał ostrzegawczy, a chwilę później kolejne strzały, które trafiły 26-latka. Mężczyzna zginął na miejscu. Dwaj pozostali uczestnicy zdarzenia uciekli, ale później wrócili. Śledczy opierają się tu między innymi na zeznaniach uczestników oraz nagraniach monitoringu.
Mam nieco lepsze nagranie ze strzelaniny w Bystrzycy Kłodzkiej.
— deZeZed (@deZeZed) April 12, 2026
Widać na nim doskonale jak pomimo oddanego w górę strzału ostrzegawczego, to mężczyźni dalej biegną w stronę instruktora i jeden z nich zostaje obezwładniony już bezpośrednimi trafieniami.
Pomimo tego prokuratura… pic.twitter.com/2hZBy87Ay8
W sprawie pojawiło się też nagranie lepszej jakości, na którym ma być lepiej widoczny moment podbiegania i oddawania strzałów. To właśnie takie materiały mają teraz duże znaczenie dla odtworzenia ostatnich sekund przed tragedią. Nagranie jest szeroko komentowane w sieci, bo pokazuje dynamikę całego zajścia znacznie wyraźniej niż wcześniejsze materiały.
Podejrzany nie przyznał się do winy i utrzymuje, że działał w warunkach obrony koniecznej. Prokuratura ma jednak inne stanowisko. Według śledczych zgromadzony materiał wskazuje na bezpośredni zamiar zabójstwa, dlatego mężczyzna usłyszał właśnie taki zarzut. Za ten czyn grozi mu nawet dożywotnie pozbawienie wolności.
Nowe informacje dotyczą również zatrzymania podejrzanego. Początkowo pojawiały się doniesienia, że sam zgłosił się na policję. Później doprecyzowano, że skontaktował się ze znajomym policjantą, a ostatecznie został zatrzymany przez funkcjonariuszy pod swoim mieszkaniem. Ustalono też, że legalnie posiadał broń i jest instruktorem strzelectwa.
Cała sprawa wciąż budzi ogromne emocje. Najważniejsze ustalenie prokuratury jest dziś jedno - śledczy nie widzą tu obrony koniecznej, lecz celowe działanie zakończone śmiercią 26-letniego mężczyzny.
Rozmowy na Facebooku