Taksówkarz vs zamaskowani kibice Jagiellonii. Nie wiedział, że streamer zrobił sobie „żart”
Taksówkarz vs zamaskowani kibice Jagiellonii. Nie wiedział, że streamer zrobił sobie „żart”
Streamer WislakTV od jakiegoś czasu wkręcał nieświadomych taksówkarzy, wysyłając ich pod wskazane adresy po różne rzeczy - kwiaty, mikrofalówki, paczki. Tym razem jednak żart poszedł o wiele za daleko. Pod drzwiami zamiast kobiety z przesyłką pojawili się zamaskowani kibice Jagiellonii Białystok z narzędziami w rękach, którzy ruszyli za przerażonym kierowcą po klatce schodowej i ulicy. Całość działa się na żywo, na oczach widzów Kicka. Dziś platforma wystawiła streamerowi bana.

Nagranie pod artykułem

Schemat działania - niewinnie wyglądające zlecenia

WislakTV wypracował powtarzalny format transmisji. Dzwonił do taksówkarzy i zlecał im odbiór różnych przedmiotów spod wskazanego adresu - raz były to kwiaty, innym razem mikrofalówka lub czajnik. Kierowcy, myśląc że mają do czynienia ze zwykłym zleceniem kurierskim, jechali pod wskazany adres i dobijali się do drzwi. Streamer na bieżąco instruował ich przez telefon, co mają robić - kazał pukać mocniej, nalegać, za wszelką cenę odebrać przesyłkę. Wszystko to streamował na żywo przed widzami Kicka.

Tym razem czekali zamaskowani kibice

Akcja z kibicami Jagiellonii Białystok była jednak innego kalibru niż poprzednie "żarty". Kierowca taksówki, nieświadomy żadnego podstępu, zaczął dobijać się do drzwi zgodnie z instrukcjami streamera. Gdy drzwi się otworzyły, zamiast kobiety z kwiatami wypadło dwóch zamaskowanych mężczyzn uzbrojonych w narzędzia. Rzucili się za przerażonym taksówkarzem - kierowca uciekał przez klatkę schodową i ulicę. Całe zdarzenie rozgrywało się na żywo przed kamerami, ku uciesze widzów streamu.

Czy to w ogóle legalne?

Tego rodzaju "żarty" to nie tylko etyczna wątpliwość, ale potencjalnie poważny problem prawny - zarówno dla organizatora, jak i dla uczestników. Prawnicy, do których zwracały się media w kontekście wcześniejszych akcji WislakTV, wskazują na możliwe naruszenie miru domowego oraz bezprawne rozpowszechnianie wizerunku osób biorących udział w zdarzeniach. W przypadku akcji z kibicami dochodzi do tego kwestia narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo - kierowca nie miał pojęcia, że bierze udział w "żarcie", i realnie uciekał przed osobami, które z jego perspektywy stanowiły zagrożenie.

Warto też zadać pytanie o odpowiedzialność samych kibicaów biorących udział w akcji - świadome uczestnictwo w sytuacji, w której doprowadza się do strachu i paniki u nieświadomej osoby, może mieć konsekwencje prawne niezależnie od tego, czy całość była z góry zaaranżowana.

Ban na Kicku

Kontrowersje wokół WislakTV narastały od dłuższego czasu. Wcześniejsze transmisje, w których taksówkarze trafiali pod drzwi kobiet świadczących usługi seksualne i nieświadomie wchodzili z nimi w interakcje, również budziły głosy oburzenia. Kick - platforma znana z liberalniejszego podejścia do moderacji treści niż Twitch - przez pewien czas przymykała na to oko. Dziś jednak WislakTV otrzymał bana. Platforma nie opublikowała oficjalnego oświadczenia z uzasadnieniem decyzji.

Granica między żartem a krzywdą

 

Cała sprawa wywołuje szerszą dyskusję o tym, gdzie kończy się kontrowersyjny content, a zaczyna realne narażanie innych na szkodę. Taksówkarze biorący udział w akcjach WislakTV nigdy nie wyrażali zgody na udział w żadnym show - po prostu jechali do pracy. Jeden z nich uciekał w popłochu przed uzbrojonymi mężczyznami, nie wiedząc, że to inscenizacja. Dla niego to nie był "żart na streamerskim chaosie" - to był strach.

Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku