menu
Trudno w to uwierzyć. We Włoszech gwałciciel mógł uniknąć kary, jeśli poślubił ofiarę
Trudno w to uwierzyć. We Włoszech gwałciciel mógł uniknąć kary, jeśli poślubił ofiarę
Dziś brzmi to jak ponura ciekawostka z odległej przeszłości, ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu takie przepisy naprawdę obowiązywały w Europie. We Włoszech aż do lat 80. XX wieku istniało prawo, które pozwalało sprawcy gwałtu uniknąć więzienia, jeśli poślubił kobietę, którą skrzywdził. Uznawano wówczas, że w ten sposób „naprawia się honor” ofiary i jej rodziny.

Najgłośniejszym przykładem sprzeciwu wobec tej praktyki była historia Franci Violi, młodej dziewczyny z Sycylii. W połowie lat 60. została porwana i zgwałcona przez mężczyznę, który wcześniej zabiegał o jej rękę. Zgodnie z ówczesnymi zwyczajami oczekiwano, że zgodzi się na ślub, co zakończyłoby sprawę bez konsekwencji dla sprawcy.

Ku zaskoczeniu lokalnej społeczności Franca powiedziała „nie”. Razem z rodziną zgłosiła przestępstwo i doprowadziła do procesu sądowego. Był to szok dla tradycyjnego społeczeństwa, zwłaszcza na południu kraju, gdzie podobne sprawy zwykle rozwiązywano po cichu.

Proces odbił się szerokim echem w całych Włoszech. Sprawca trafił do więzienia, a sama historia zaczęła być przywoływana jako symbol zmieniających się czasów. Choć prawo nie zostało od razu zmienione, przypadek Franci Violi zapoczątkował publiczną dyskusję o absurdach przepisów i krzywdzie wyrządzanej ofiarom.

 

Ostatecznie przepis o tzw. „małżeństwie naprawczym” został zniesiony dopiero w 1981 roku. Dziś ta historia funkcjonuje głównie jako ciekawostka, ale też przypomnienie, jak bardzo zmieniło się prawo i społeczne podejście w ciągu zaledwie jednego pokolenia.

Źródło foto: media.gettyimages.com
Embed from Getty Images
Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku