wyświetlenia
Najgłośniejszym przykładem sprzeciwu wobec tej praktyki była historia Franci Violi, młodej dziewczyny z Sycylii. W połowie lat 60. została porwana i zgwałcona przez mężczyznę, który wcześniej zabiegał o jej rękę. Zgodnie z ówczesnymi zwyczajami oczekiwano, że zgodzi się na ślub, co zakończyłoby sprawę bez konsekwencji dla sprawcy.
Ku zaskoczeniu lokalnej społeczności Franca powiedziała „nie”. Razem z rodziną zgłosiła przestępstwo i doprowadziła do procesu sądowego. Był to szok dla tradycyjnego społeczeństwa, zwłaszcza na południu kraju, gdzie podobne sprawy zwykle rozwiązywano po cichu.
Proces odbił się szerokim echem w całych Włoszech. Sprawca trafił do więzienia, a sama historia zaczęła być przywoływana jako symbol zmieniających się czasów. Choć prawo nie zostało od razu zmienione, przypadek Franci Violi zapoczątkował publiczną dyskusję o absurdach przepisów i krzywdzie wyrządzanej ofiarom.
Ostatecznie przepis o tzw. „małżeństwie naprawczym” został zniesiony dopiero w 1981 roku. Dziś ta historia funkcjonuje głównie jako ciekawostka, ale też przypomnienie, jak bardzo zmieniło się prawo i społeczne podejście w ciągu zaledwie jednego pokolenia.
Źródło foto: media.gettyimages.com
Rozmowy na Facebooku