wyświetlenia
Aktor przyznał, że kolczyki nawiązują do starej pirackiej tradycji. Według niej marynarze i piraci nosili złote kolczyki po to, aby w razie śmierci w obcym miejscu można było sprzedać biżuterię i opłacić pochówek. Złoto miało wystarczyć na godny pogrzeb, nawet jeśli ciało odnaleziono daleko od domu.
Freeman podkreślał w wywiadach, że często podróżuje po świecie - zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Noszenie kolczyków jest dla niego symbolicznym zabezpieczeniem na wypadek śmierci w odległym kraju, gdzie nikt nie znałby jego tożsamości ani historii. Wartość biżuterii ma umożliwić pokrycie kosztów trumny i pochówku.
Choć dziś ma to raczej wymiar symboliczny, aktor konsekwentnie trzyma się tej zasady od wielu lat. Kolczyki nie są przypadkowe - zazwyczaj wykonane są z prawdziwego złota i mają realną wartość materialną. Freeman przyznawał, że to jego osobisty rytuał i przypomnienie o kruchości życia.
Historia ta regularnie wraca w mediach społecznościowych jako ciekawostka o znanym aktorze. Choć brzmi nietypowo, pochodzi bezpośrednio z jego własnych wypowiedzi. Dla Freemana kolczyki nie są modą, lecz świadomym wyborem zakorzenionym w dawnej tradycji i osobistych przekonaniach.
Źródło foto: facebook Morgan Freeman
Rozmowy na Facebooku