Doda i Fagata w odważnym show na Narodowym. Nie wszystkim spodobało się to, co zobaczyli
Doda i Fagata w odważnym show na Narodowym. Nie wszystkim spodobało się to, co zobaczyli
„Miałam kaprys zostać raperką przed 60 tys. ludzi. Przy okazji spełniłam marzenie @fagataaa” – tymi słowami Doda podsumowała swój występ z Fagatą na PGE Narodowym podczas koncertu Maty. I trudno się dziwić, że ten moment natychmiast zaczął krążyć po sieci, bo duet był jedną z większych niespodzianek wieczoru. Fagata pojawiła się u boku Maty, a później na scenę weszła Doda i razem wykonały wspólny numer, który media opisują jako mocny diss track wymierzony w byłych partnerów.

 

Najwięcej komentarzy wywołał jednak nie sam fakt występu, ale cała oprawa: odważne stylizacje, bardzo bezpośredni tekst i gorący taniec na scenie. Dla jednych był to świadomy, odważny show i dowód na to, że Doda wciąż doskonale wie, jak zrobić zamieszanie. Dla innych całość była zbyt wulgarna i przekroczyła granicę dobrego smaku. Nagrania z Narodowego szybko zaczęły krążyć po TikToku, Instagramie i portalach plotkarskich, a komentarze pod nimi pokazują jedno: ten występ naprawdę podzielił publiczność.

Reklama

Wielu widzów było też zaskoczonych samą zwrotką Dody. Tekst był ostry, bezpośredni i ewidentnie napisany jako rozliczenie z byłymi facetami:

„Gdy na Zanzibarze bujasz się ze starą babą, tak bardzo lubisz survival, rozstawię ci w sądzie namiot. Odkąd cię rzuciłam, straciłeś swoją tożsamość. Chociaż tak jak sobie myślę, to coś nigdy jej nie miało. Show-biznes to rura, właśnie to cię wydymało. Tylko chodzisz i pieolisz – to ci po mnie pozostało. Oderwany od koryta piszczysz jak mały labrador, żeby jakaś celebrytka zrobiła z ciebie wibrator. Dwa magistry już kupiłeś, intelektu nie dodało. Wszyscy wiedzą, że donosisz pseudogangusowi pało. Chowasz samerę do buta, bo odwagi masz za mało. Zmieniłeś koks na mefę, z aresztu wyszedł farmazon. Jesteś małą pałą, co honor widziała w kinie. Budzą mnie o szóstej rano, bo żeś ku*wa nawywijał. Sprzedasz matkę, siebie, brata, własną żonę wjeesz na minę. Twój największy sukces to to, że o tobie wspominam. Teraz inwestuję w siebie, nie spłacam długów debila. Nara – rapowała, prężąc się w skórzanych majtkach i kozakach.”

 
 
 

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku