wyświetlenia
Najważniejsze w tej misji jest to, że Rosalind Franklin nie ma tylko oglądać Marsa z powierzchni. Łazik ma szukać śladów dawnego albo nawet obecnego życia pod powierzchnią Czerwonej Planety, gdzie materiał organiczny mógł lepiej przetrwać promieniowanie. Do tego wykorzysta wiertło zdolne pobierać próbki nawet z głębokości do dwóch metrów, a następnie przeanalizuje je za pomocą zestawu instrumentów naukowych, w tym aparatury do wykrywania cząsteczek organicznych.
Historia tej misji jest długa i mocno pokręcona. Rosalind Franklin była częścią programu ExoMars i pierwotnie miała polecieć we współpracy z Rosją, ale po inwazji na Ukrainę ESA zerwała ten układ, a projekt trzeba było praktycznie przeorganizować. Teraz liderem pozostaje Europa, ale NASA dostarczy kluczowe wsparcie, między innymi usługę startu, elementy systemu hamowania lądownika i ogrzewania łazika. Jeśli wszystko się uda, będzie to jedna z najważniejszych europejskich misji marsjańskich i pierwszy łazik, którego głównym zadaniem jest szukanie śladów życia pod powierzchnią Marsa.
Rozmowy na Facebooku