wyświetlenia
Z relacji opublikowanej w mediach społecznościowych wynika, że do apartamentu, w którym przebywała, mieli wejść funkcjonariusze Interpolu oraz lokalnej policji. Po całym zdarzeniu para miała przerwać wyjazd i wrócić do Polski.
Najwięcej osób kojarzy PaolaBlaze z nagrań publikowanych z różnych miejsc, a szerzej zrobiło się o niej między innymi przy okazji filmu z Krupówek. Tym razem internet obiegła jednak nie kolejna kontrowersyjna publikacja, ale opis sytuacji, która - jeśli rzeczywiście wyglądała tak, jak została przedstawiona - musiała być dla niej bardzo stresująca.
Według przekazanej relacji, w nocy z 8 na 9 marca, między 4:00 a 5:00 rano, do apartamentu miała wejść grupa około 20 uzbrojonych mężczyzn w cywilu. PaolaBlaze twierdzi, że zabrano im telefony, a także część rzeczy znajdujących się w pokoju. Miało chodzić między innymi o pięć pendrive’ów oraz około 450 dolarów, z czego miało im zostać jedynie 50 dolarów.
Z tej samej relacji wynika, że para miała być również szantażowana i zmuszana do zapłacenia łapówki pod groźbą poważnych konsekwencji, w tym nawet kilku miesięcy więzienia. Co dokładnie było powodem wejścia służb do pokoju - tego na razie nie wiadomo.
Wokół całej sprawy szybko pojawiło się wiele pytań. Padają różne możliwe scenariusze - od fałszywego zgłoszenia, przez podejrzenia związane z nagrywaniem określonych treści, aż po zupełnie inny powód, niezwiązany bezpośrednio z działalnością influencerki. Na ten moment są to jednak tylko domysły, bo nie pojawiły się żadne oficjalne wyjaśnienia, które jednoznacznie tłumaczyłyby, co się tam wydarzyło.
Na razie wiadomo jedno - PaolaBlaze sama nagłośniła sprawę i zapowiedziała, że opowie o wszystkim szerzej w osobnym materiale. Do tego czasu wiele elementów tej historii pozostaje niejasnych.
Źródło: boop.pl www.instagram.com/paolablazeofficial_
Rozmowy na Facebooku