menu
Niektórzy z rozebraniem choinki czekają do 2 lutego. Ta data nie jest przypadkowa
Niektórzy z rozebraniem choinki czekają do 2 lutego. Ta data nie jest przypadkowa
W wielu polskich domach choinka znika już po Nowym Roku, inni czekają do Trzech Króli, ale są też tacy, którzy świąteczne dekoracje trzymają aż do 2 lutego. To nie jest przypadek ani współczesny wymysł, lecz tradycja głęboko zakorzeniona w kulturze i religii.

2 lutego w Kościele katolickim obchodzone jest Święto Ofiarowania Pańskiego, znane w Polsce jako Matki Bożej Gromnicznej. Ten dzień od wieków uznawany jest za symboliczne zakończenie okresu bożonarodzeniowego. Właśnie dlatego w wielu domach i kościołach choinki, szopki oraz inne świąteczne dekoracje pozostawały na swoim miejscu aż do tej daty.

Choć liturgicznie okres Bożego Narodzenia kończy się wcześniej, tradycja ludowa pozwalała na dłuższe celebrowanie świątecznego nastroju. Dawniej wierzono, że usunięcie ozdób przed 2 lutego przynosi pecha, dlatego czekano cierpliwie aż do Gromnicznej. Dopiero wtedy sprzątano dekoracje, gaszono świąteczne świece i symbolicznie żegnano święta.

W kościołach 2 lutego często można jeszcze zobaczyć choinki i szopki, a podczas mszy święconych są gromnice - charakterystyczne świece, które miały chronić dom i rodzinę przed nieszczęściami. To właśnie one dały nazwę temu świętu.

 

Dziś niewiele osób czeka z rozbieraniem choinki aż do lutego, ale tradycja wciąż jest żywa. Dla jednych to kwestia wiary, dla innych sentymentu lub chęci jak najdłuższego zatrzymania świątecznej atmosfery. Jedno jest pewne - jeśli ktoś rozbiera choinkę 2 lutego, robi to w pełnej zgodzie z dawnym zwyczajem.

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku