wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Film szybko zwrócił uwagę i zaczął krążyć w sieci. Na nagraniu widać moment, w którym radiowóz wjeżdża na rondo i traci przyczepność, a jego tył wyraźnie ucieka na śliskiej nawierzchni. Cała sytuacja została zarejestrowana przez świadka i opublikowana w internecie.
Policjanci ze Słupska odnieśli się do nagrania i zaprzeczyli, aby doszło do driftu. Według ich wyjaśnień manewr nie był celowy, a pojazd nie został świadomie wprowadzony w poślizg. Funkcjonariusze tłumaczą, że sytuacja była efektem warunków panujących na drodze.
Jak podano, nawierzchnia była śliska, a samochód stracił przyczepność podczas przejazdu przez rondo. Policja podkreśla, że nie był to pokaz umiejętności ani celowe zachowanie, a niekontrolowany poślizg w trudnych warunkach.
W oficjalnym komunikacie napisano:
„W nawiązaniu do nagrania, które pojawiło się w przestrzeni medialnej i zarejestrowało policyjny radiowóz na jednym ze słupskich rond informujemy, że policjant kierujący pojazdem nie wprowadził radiowozu w celowy poślizg, a sytuacja ta spowodowana była śliską nawierzchnią i bardzo trudnymi warunkami na drogach. Tego dnia z uwagi na silne opady śniegu, jezdnie były śliskie i zaśnieżone, a podobne sytuacje miały miejsce zarówno na tym rondzie, jak i na wielu innych.”
Skoro to nie był drift to w takim razie niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze, a chyba za to też powinien być mandat?
Nagranie wywołało liczne komentarze, jednak według stanowiska policji nie doszło do naruszenia przepisów ani do driftowania radiowozem.
W sieci coraz większą popularność zdobywa nagranie ze Słupska, na którym policyjny radiowóz wpada w poślizg i przejeżdża rondo bokiem. Do sprawy odniosła się pomorska policja, publikując oficjalny komunikat ⬇️
— 🌐 ᴛʜᴇᴘᴏʟᴀɴᴅɴᴇᴡs 🌐 (@thepolandnews_) January 5, 2026
„W nawiązaniu do nagrania, które pojawiło się w przestrzeni medialnej… pic.twitter.com/tULTwECHlW
Rozmowy na Facebooku