menu
Kiedyś „Niemiec płakał, jak sprzedawał”. Dziś używki coraz częściej przegrywają z nowymi chińczykami
Kiedyś „Niemiec płakał, jak sprzedawał”. Dziś używki coraz częściej przegrywają z nowymi chińczykami
Jeszcze niedawno dla wielu kierowców wybór był prosty - kilkuletni używany Volkswagen, Toyota albo Skoda wydawały się bezpieczniejszą opcją niż nowe auto z Chin. Dziś ten układ zaczyna się jednak wyraźnie zmieniać.

Coraz więcej Polaków patrzy na nowe chińskie samochody jak na realną alternatywę dla używanych aut znanych marek, a liczby pokazują, że to nie jest już chwilowa moda.

Od 2023 roku widać wyraźny trend wzrostowy rejestracji chińskich aut w Polsce:

  • 2023: 370 rejestracji
  • 2024: 11 335 rejestracji
  • 2025: 49 161 rejestracji

Powód jest prosty - dla wielu osób nowe auto z salonu zaczyna wyglądać rozsądniej niż kilkuletni używany samochód o niepewnej historii. Dochodzi do tego gwarancja, łatwiejsze finansowanie i często bogatsze wyposażenie już w standardzie. Nie bez znaczenia jest też to, że część chińskich marek oferuje nawet 7 lat gwarancji, co dla wielu klientów staje się mocnym argumentem przy zakupie.

Znaczenie ma też skala ofensywy. Według danych branżowych udział chińskich marek w polskim rynku nowych aut osobowych urósł w 2025 roku do 8,2 proc., a liczba obecnych u nas chińskich marek wzrosła do 28. To pokazuje, że klienci nie traktują ich już jak egzotycznej ciekawostki. Nowe chińczyki przestały być ryzykownym eksperymentem, a stały się jedną z opcji przy zakupie auta

Kiedyś mówiło się: „Niemiec płakał, jak sprzedawał”. Dziś niektórzy sprzedający używane auta sami mogą mieć coraz mniej powodów do uśmiechu, bo przy rosnącej ofercie nowych chińskich modeli z gwarancją, bogatym wyposażeniem i atrakcyjną ceną sprzedaż kilkuletniego samochodu robi się po prostu coraz trudniejsza.

 

 

Źródło foto: Thomas Doerfer / Wikimedia Commons / CC BY-SA 3.0, Navigator84 / Wikimedia Commons / CC BY-SA 4.0

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku