wyświetlenia
Według relacji duchownego dokument ma być odpowiedzią na spór wokół wspierania fundacji - wcześniej komentował m.in. akcję, w której część ceny kawy sprzedawanej na stacji paliw miała trafiać na WOŚP. W swoim wpisie podkreślał, że nie chce, by jego leczenie było prowadzone przy użyciu sprzętu sfinansowanego przez fundację.
Głos w sprawie zabrała jednak prawniczka - radczyni prawna Maria Kobryń. Zwróciła uwagę, że takie „oświadczenia” nie mają mocy prawnej i w praktyce nie wpływają na sposób udzielania pomocy pacjentowi. Jej zdaniem lekarz nie będzie sprawdzał, kto kupił konkretny sprzęt, gdy chodzi o ratowanie zdrowia lub życia.
Podobnie wypowiadała się też inna prawniczka, podkreślając, że w publicznym systemie ochrony zdrowia pacjent nie wybiera urządzeń, z których korzysta personel. Dorosły pacjent może natomiast odmówić konkretnych badań lub wypisać się ze szpitala na własne życzenie. W sytuacjach nagłych lekarz ma jednak prawo i obowiązek użyć wszelkich dostępnych środków - niezależnie od tego, z jakiego źródła pochodzą.
W tle dyskusji o WOŚP pojawił się też incydent z Chełma (woj. lubelskie). Według relacji części uczestników 34. Finału proboszcz parafii pw. Rozesłania Świętych Apostołów miał wyprosić małoletnich wolontariuszy zbierających datki w pobliżu kościoła - jedna z matek twierdzi, że ksiądz krzyczał do dzieci, a część z nich uciekła. Szef chełmskiego sztabu WOŚP przyznał, że słyszał o zdarzeniu i ocenił, że sytuacja była bardzo przykra. Sam duchowny - ks. kanonik Jacek Lewicki - zaprzeczył, jakoby kogoś „przeganiał” i wyjaśniał, że chodziło jedynie o przeniesienie zbiórki poza bezpośrednie wejście, przy bramę kościoła.
Warto też dodać, że nie wszyscy duchowni są przeciwni WOŚP. W Elblągu głośno było o ks. Kazimierzu Klabanie z parafii Dobrego Pasterza, który kolejny raz przekazał całą niedzielną tacę na finał Orkiestry. Według relacji medialnych dorzucił też 1200 zł z własnej kieszeni. Jego gest wywołał mieszane reakcje - część osób chwaliła inicjatywę, inni krytykowali, że kościelne pieniądze nie powinny trafiać na taki cel.
Źródło foto: CelinaWOŚP, „750_1668086510636cfaee3b7978.35552425.jpg”, Wikimedia Commons, licencja CC BY-SA 4.0.Nie rozumiem dlaczego chcąc napić się kawy na stacji jestem zmuszony do płacenia na prywatną fundację. Jeśli chcę napić się kawy to chcę napić się kawy a nie wspierać kogokolwiek. Można zrobić opcjonalnie jak np. w Biedronce a nie obligatoryjnie, jest to naruszenie mojej wolności… https://t.co/Vl7SHjDETk
— ks. Marcin Januszkiewicz (@ks_Marcin_J) January 4, 2026
Rozmowy na Facebooku