Marcin Gortat zdradził, dlaczego nie pojawił się na charytatywnym streamie Łatwoganga
Marcin Gortat zdradził, dlaczego nie pojawił się na charytatywnym streamie Łatwoganga
Marcin Gortat był jedną z nielicznych polskich gwiazd, których nie było widać na rekordowym streamie Łatwoganga. Były koszykarz NBA wyjaśnił teraz w podcaście PostPrimePL, dlaczego do tego nie doszło - i trudno mu nie przyznać racji.

Propozycja nie do przyjęcia

Gortat przyznał, że sam został zaproszony do udziału w akcji. Problem w tym, że zaproszenie przyszło mocno na ostatnią chwilę, a warunki okazały się zaskakujące.

  • Ale na ostatniego dnia czy tam przedostatniego dnia, jak zadzwoniliśmy tam, bo też nas poproszono, czy możemy tam się pojawić, to dostaliśmy ofertę, żeby przyjść między 3 a 7 w nocy - powiedział Gortat.

Były zawodnik NBA nie ukrywał, że ta propozycja go zaskoczyła. Do tego doszedł jeszcze jeden warunek.

  • Mnie jeszcze do nas powiedzieli, że będziesz musiał stanąć w kolejce na klatce i poczekać - relacjonował.

„Raz, że mam 3-miesięczne dziecko"

Gortat odmówił bez wahania, tłumacząc swoją decyzję dwoma konkretnymi powodami.

  • Powiedziałem, że sorry chłopaki, ale raz, że mam dziecko 3-miesięczne, z którym śpię i karmię w nocy, a dwa, żeby pojechać do Warszawy, stać na klatce, żeby wbić się na streama 10-minutowego, to jeszcze nie zwariowałem - podsumował krótko były koszykarz.

Stream, który przeszedł do historii

 

Przypomnijmy - charytatywny stream Łatwoganga trwał 9 dni i zebrał ponad 251 milionów złotych na rzecz fundacji Cancer Fighters pomagającej dzieciom chorym na nowotwory. W kawalerce Piotra Garkowskiego pojawiły się dziesiątki polskich gwiazd - od Wojciecha Szczęsnego przez Katarzynę Nosowską po Blankę Lipińską. Gortat był jednym z nielicznych głośnych nazwisk, których na streamie zabrakło - teraz wiadomo dlaczego.

Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku