wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Zamiast wezwać profesjonalną lawetę lub użyć standardowej liny holowniczej, której akurat nie mieli pod ręką, zdecydowali się na rozwiązanie alternatywne.
Metoda polegała na tym, że Mercedes napierał przednim zderzakiem bezpośrednio na tył BMW, przepychając je przed sobą przez całą drogę. Taka „pomoc drogowa” w amatorskim wydaniu trwała na odcinku 6 kilometrów. Uczestnicy zdarzenia nie poruszali się powoli, co widać na liczniku uwiecznionym na filmie. Zgodnie z informacjami przekazanymi w opisie materiału, nietypowy zestaw w pewnym momencie osiągnął prędkość 100 km/h. Całe przedsięwzięcie zostało określone przez autorów mianem „pomocy gruzowej 24h”, co nawiązuje do potocznego określenia starszych aut.
Pchanie drugiego samochodu nie obyło się bez śladów na pojazdzie pełniącym rolę napędu. Po zakończeniu trasy kierowcy dokonali oględzin przedniej części Mercedesa, a wyniki tych działań pokazano w podsumowaniu materiału wideo. Bilans zniszczeń, określony jako wynik końcowy akcji, obejmuje pękniętą ramkę od tablicy rejestracyjnej oraz liczne zadrapania na lakierze przedniego zderzaka. Mimo tych uszkodzeń wizualnych, cel podróży został osiągnięty, a auto z uszkodzoną skrzynią biegów dotarło na miejsce.
Nagranie dokładnie pokazuje, jak przód Mercedesa przez cały czas pozostaje w bliskim kontakcie z tyłem BMW. Film dokumentuje specyficzne podejście do rozwiązywania problemów technicznych bezpośrednio na trasie, które uczestnicy postanowili udostępnić szerszej publiczności.
Rozmowy na Facebooku