wyświetlenia
Z ustaleń opisywanych przez Dziennik Łódzki wynika, że rodzice wpłacali po 350 zł za ucznia, a w przypadku pary - 700 zł. Łącznie miało to dać około 13,4-14 tys. zł, przeznaczonych na opłacenie kosztów studniówki.
Sprawa trafiła na policję. Funkcjonariusze mają prowadzić postępowanie w kierunku przywłaszczenia pieniędzy i przesłuchiwać świadków. W tle pojawia się też informacja, że zgłoszenie miało wpłynąć jeszcze pod koniec 2025 roku.
Mimo całego zamieszania studniówka ostatecznie się odbyła - rodzice mieli w ekspresowym tempie zebrać pieniądze drugi raz, żeby impreza nie przepadła.
Warto to mocno podkreślić - uczennica, której mama miała zajmować się składką, nie jest oskarżana o nic i nie ma żadnych sygnałów, żeby miała z tą sytuacją cokolwiek wspólnego. To dorośli prowadzą spór i to dorośli są stroną w sprawie.
Zdjęcie poglądowe. Źródło: Policja Mazowiecka
Rozmowy na Facebooku