Skolim na moment przerwał koncert po tym, jak jedna z fanek rzuciła w jego stronę telefonem. Kobieta najpewniej liczyła na zdjęcie lub nagranie z idolem. Zamiast tego usłyszała ze sceny: "A co ja jestem, małpą w zoo, żeby do mnie rzucać?".

"Może mi Pani podać"

Telefon wylądował na scenie, a wokalista od razu zwrócił się do jego właścicielki. Według jednej z relacji kobieta miała przy rzucie krzyknąć "Coś ode mnie!".

"To ja potem podejdę na zdjęcie, może mi Pani podać. Bardzo nie lubię rzucania" – powiedział Skolim. Nie zatrzymał telefonu dla siebie i nie zrobił z sytuacji afery, ale wykorzystał ją, żeby zwrócić się do całej publiczności.

Pluszak tak, telefon nie

"Jak mogę mieć taki skromny apel: na scenę nie wolno wrzucać" – mówił wokalista. Zaznaczył, że mały pluszak od dziecka to co innego, ale gdy dorośli rzucają telefonami, to już przesada. Zamiast dokończyć zdanie, tylko wymownie cmoknął.

Po krótkiej przerwie koncert ruszył dalej. Nagranie z przemowy szybko rozeszło się po TikToku, a w komentarzach fani stanęli po stronie Skolima.

To kolejny raz w tym sezonie, gdy wokalista zwraca uwagę publiczności ze sceny. W czerwcu podczas Dni Nadarzyna przerwał występ po wulgarnych okrzykach z widowni, przypominając, że pod sceną stoją dzieci.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
„Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa restauracji”. Mateusz Gessler wkurzył internautów
„Napiwki są i powinny być obowiązkiem dla każdego gościa restauracji”. Mateusz Gessler wkurzył internautów
Propalestyńscy aktywiści zdemolowali auta warszawskiej firmy i opublikowali nagranie z akcji
Propalestyńscy aktywiści zdemolowali auta warszawskiej firmy i opublikowali nagranie z akcji