Grand Prix Monako od zawsze kojarzy się z luksusem, jachtami, ciasnymi ulicami Monte Carlo i bolidami przejeżdżającymi o centymetry od band. Tym razem jeszcze przed właściwym ściganiem największe wrażenie zrobiło jednak to, co działo się nad Port Hercule. Formula 1 zorganizowała tam ogromny pokaz dronów, który rozświetlił niebo nad zatoką i zamienił Monako w jedną wielką scenę dla fanów motorsportu.
W widowisku wykorzystano ponad 3000 dronów, które układały się w motywy związane z Formułą 1. Nad zatoką pojawiły się między innymi bolidy, zarys ulicznego toru, trofeum Grand Prix Monako, kask 3D oraz prezentacje zespołów. Organizatorzy podkreślali, że był to największy pokaz dronów w historii Europy, a całość robiła wrażenie zarówno skalą, jak i precyzją wykonania.
Jednym z najbardziej efektownych momentów pokazu było nawiązanie do Ayrtona Senny i jego ikonicznego zdjęcia po zwycięstwie w Grand Prix Monako. Drony odtworzyły scenę, w której brazylijski mistrz unosi butelkę szampana i oblewa się nim po triumfie, czyli kadr doskonale znany fanom Formuły 1. W połączeniu z bolidami „unoszącymi się” nad zatoką i nocną panoramą Monako stworzyło to widowisko, które było nie tylko technologicznym popisem, ale też hołdem dla jednej z największych legend tego wyścigu.