Do niecodziennej i dramatycznej sytuacji doszło w Mikołowie na Śląsku. Mężczyzna stanął w ogniu przy drodze, a kilka przypadkowych osób rzuciło się mu na ratunek, zanim na miejsce dotarły służby ratunkowe.
Przypadek sprawił, że ktoś tam był
Kierowca, który utrwalił całe zdarzenie, przyznał, że trafił w to miejsce zupełnie przypadkowo. Wyjeżdżając z pobliskiego Lidla wybrał inną trasę powrotu niż zwykle - i to ten jeden zjazd sprawił, że znalazł się w samym centrum wydarzeń.
"Nie wiem co mnie podkusiło, ale wyjeżdżając z Lidla pojechałem na rondzie zjazdem, którym nigdy nie wracam do domu. Dzięki temu trafiłem centralnie w środek akcji" - opisał świadek.
Początkowo pomyślał, że mężczyzna z psem stojący na trawniku próbuje nogami ugasić zwykłe ognisko. Szybko zorientował się, że sytuacja jest znacznie poważniejsza.
Gaśnica samochodowa uratowała życie
Okazało się, że był jedynym kierowcą, który miał przy sobie gaśnicę samochodową. Użył jej i opanował ogień.
"Byłem jedynym kierowcą z gaśnicą. Ktoś tam na górze chyba czuwał nad tym człowiekiem" - napisał.
Po ugaszeniu upewnił się, że mężczyzna z psem - który wcześniej próbował gasić ogień nogami - wzywa pomoc i podaje służbom dokładny adres. Na miejscu zatrzymał się także patrol firmy ochroniarskiej, a dwóch pracowników z apteczką przystąpiło do udzielania pierwszej pomocy poszkodowanemu.
"Zapach, który się tam unosił zapamiętam na długo" - dodał kierowca.
Stan poszkodowanego nie jest znany
Szczegóły dotyczące tożsamości poszkodowanego ani przyczyn zdarzenia nie są na razie znane. Nie wiadomo też w jakim stanie trafił do szpitala.
Nagranie z całego zajścia krąży w sieci i wywołuje duże poruszenie. Internauci zgodnie chwalą postawę kierowcy, który nie tylko nie przejechał obojętnie, ale też miał w samochodzie sprawną gaśnicę - co w praktyce okazało się kwestią życia lub śmierci.
Mężczyzna z psem próbował ugasić człowieka. Ogień został opanowany dzięki interwencji przejeżdżającego kierowcy, który użył gaśnicy samochodowej. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. W międzyczasie zatrzymał się tam również patrol firmy ochroniarskiej – dwóch… pic.twitter.com/HUqwpmv67Z
— bandyci drogowi (@bandyci_drogowi) May 21, 2026