Na Jeziorze Mamry w gminie Pozezdrze 47-letni mężczyzna sterował łodzią motorową, mając blisko 2 promile alkoholu w organizmie. W pewnym momencie po prostu zasnął. A na pokładzie było z nim troje małych dzieci - w wieku 6, 7 i 11 lat.
Dziecko zadzwoniło do matki
Wszystko wydarzyło się we wtorek, 30 czerwca, po godzinie 20:00. Jedno z dzieci przebywających na łodzi zadzwoniło do matki i powiedziało, co się dzieje. Ojciec, który miał kierować jednostką, zasnął i nie było z nim kontaktu. Kobieta od razu powiadomiła służby.
Na miejsce ruszyli policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Węgorzewie oraz ratownicy MOPR. Po dopłynięciu do łodzi ratownicy przekazali 47-latka funkcjonariuszom. Troje dzieci decyzją sądu rodzinnego trafiło pod opiekę jednej z matek.




Źródło zdjęć: KPP w Węgorzewie
Blisko 2 promile
Badanie trzeźwości nie pozostawiło złudzeń - mężczyzna miał blisko 2 promile alkoholu. Został zatrzymany i przewieziony do komendy. Początkowo wykonywał polecenia policjantów, ale po doprowadzeniu do jednostki zrobiło się nieciekawie.
47-latek stał się agresywny. Znieważał funkcjonariuszy słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe, a potem uderzył głową jednego z nich, naruszając jego nietykalność cielesną.
Odpowie za szereg przestępstw
Prokurator Rejonowy w Giżycku zastosował wobec mężczyzny dozór Policji oraz zakaz zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi funkcjonariuszami.
Teraz 47-latek stanie przed sądem. I to nie za jeden czyn. Będzie odpowiadał za kierowanie łodzią mechaniczną w stanie nietrzeźwości, za narażenie dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta, a także za kierowanie gróźb karalnych pozbawienia życia funkcjonariuszy.