W Bielsku-Białej mężczyzna przez dłuższą chwilę wulgarnie i agresywnie atakował grupę ukraińskich dziewczynek jadących miejskim autobusem. Jedna z nich, 12-latka, nagrała całe zajście telefonem. Film trafił do sieci i szybko obiegł internet. Sprawca okazał się pracownikiem miejskiej spółki komunikacyjnej. Policja go już ustaliła i zatrzymała.
Do zdarzenia doszło w sobotę, w trakcie kursu linii nr 8. Nagranie pojawiło się na profilu ukraińskiego aktywisty Michała Strelnikova. Miało zostać nagrane przez 12-letnią Ukrainkę. Widać na nim kilkanaście lat mające dziewczynki, jadące miejskim autobusem. A w tle słychać mocny, agresywny głos mężczyzny.
Wyzywa dzieci. Jednemu grozi, że "wie, gdzie ono mieszka". Każe mu "nie pyskować".
"To się skończy niedługo. Będziecie wyp****ć na swoją Ukrainę" - krzyczy.
W pewnym momencie jedna z dziewczynek prosi, żeby jej nie dotykał. Słychać zamieszanie. Mężczyzna zwraca się do niej wyjątkowo wulgarnie i każe "wyp*******ć z tego kraju".
W Bielsku-Białej doszło do skandalicznego zachowania.
— Amareth (@AmarethMPS) July 13, 2026
Facet zaczął napastować dwie, młode ukraińskie dziewczynki i wyzywać je od "ukraińskich kurew".
Tak się właśnie kończą działania Konfederacji.@BielskoBialaPL gdzie był kierowca? pic.twitter.com/g4VERTal6K
Policja działa, choć nikt nie złożył zgłoszenia
Oficjalnie nikt sprawy na policję nie zgłosił. Mimo to bielscy funkcjonariusze błyskawicznie ustalili personalia i zatrzymali sprawcę.
- Monitorujemy to, co pojawia się w sieci i natknęliśmy się na wspomniane nagranie. Nie ma i nie będzie miejsca na ksenofobię w Bielsku-Białej - przekazał podkom. Sławomir Kocur, oficer prasowy bielskiej policji.
Jak dodał, na dziś zaplanowane są czynności z zatrzymanym, które mają wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia.
To pracownik MZK
Zatrzymany okazał się pracownikiem Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Bielsku-Białej. Zatrudniony na stanowisku kierowcy, od dłuższego czasu przebywa na zwolnieniu lekarskim.
Spółka wydała oświadczenie.
- W toku prowadzonych wyjaśnień ustalono tożsamość osoby, która dopuściła się agresywnego zachowania. Wobec pracownika zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe, w tym środki dyscyplinujące przewidziane przepisami prawa pracy - przekazało MZK.
Przewoźnik zaznaczył, że stanowczo potępia wszelkie przejawy agresji i dyskryminacji, a takie zachowania nie powinny mieć miejsca w przestrzeni publicznej i nie będą tolerowane. Spółka zapowiedziała też, że niezależnie od działań policji sama złoży zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Co tu dużo mówić - sprawa ma swój dalszy ciąg. A internet nagranie zapamiętał.