wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Do zdarzenia doszło 25 lutego 2026 roku około godziny 14:00, przy rondzie Ponte sulla Maggia w Losone. Hyundai Tucson z ticzyńskimi tablicami jechał via Locarno w kierunku ronda, gdy kilka metrów przed nim uderzył w jadącą z przodu Hondę Civic, którą podróżowało starsze małżeństwo.
Uderzenie w szybę i ucieczka
Mąż wysiadł z samochodu i podszedł do drzwi SUV-a, żeby wyjaśnić sytuację. Jak później zeznał mediom, kierowca Tucsona patrzył się na niego "nieobecnym wzrokiem" - jakby go nie rozpoznawał. Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, mężczyzna wcisnął gaz i odjechał, odpychając bokiem Hondę na drugi pas ruchu i ruszając z dużą prędkością w stronę ronda.
Małżeństwo było wstrząśnięte. Żona w rozmowie z lokalnymi mediami przyznała, że pierwsza kolizja była dla nich jeszcze do przyjęcia - wypadki się zdarzają. Ale to, co wydarzyło się chwilę później, wprawiło ich w osłupienie.
Rondo, utrata kontroli, dachowanie
Wjeżdżając na rondo, kierowca Tucsona zaczął skręcać w lewo, po czym stracił całkowicie kontrolę nad pojazdem. SUV wypadł z drogi po prawej stronie, zerwał żywopłot i spadł na niżej położony parking przy dawnym supermarkecie Ipergros. Tam wylądował dachując - na dachu dwóch zaparkowanych samochodów, uszkadzając przy tym kilka kolejnych.
Na miejscu błyskawicznie pojawiły się karetki, straż pożarna i policja kantonu Ticino. Obaj pasażerowie Tucsona zdołali wydostać się z pojazdu o własnych siłach i odnieśli jedynie lekkie obrażenia.
Zasłabnięcie czy ucieczka?
Szwajcarscy śledczy wszczęli dochodzenie i badają kilka hipotez. Świadkowie opisywali "nieobecny wzrok" kierowcy, co sugeruje możliwe zasłabnięcie za kierownicą - być może zawał lub inny nagły incydent zdrowotny. Nie wyklucza się też nadmiernej prędkości jako samodzielnej przyczyny utraty kontroli na rondzie, gdzie wysoki środek ciężkości SUV-a mógł zrobić swoje. Policja nie potwierdziła ani alkoholu, ani faktu poszukiwania kierowcy - kwestia powodów jego zachowania pozostaje na razie bez odpowiedzi.
Śledczy zabezpieczyli nagrania z kamer monitoringu i apelowali do świadków o przekazanie wszelkich własnych materiałów wideo.
Rozmowy na Facebooku