Spokojny przejazd ulicą Narutowicza w Szczecinie zamienił się w niebezpieczną sytuację. W piątek rano doszło tam do kolizji, po której jeden z samochodów osobowych wpadł prosto do głębokiego wykopu. Auto z pułapki musieli wydobywać strażacy przy użyciu specjalistycznego sprzętu, a z akcji ratowniczej opublikowano nagranie.

Do zdarzenia doszło w piątek 26 czerwca, tuż po godzinie 9 rano. Na ulicy Narutowicza zderzyły się dwa samochody osobowe. W wyniku kolizji jeden z pojazdów wpadł do wykopu, który powstał w ramach prowadzonych w tym miejscu prac ziemnych.

Ranny nikt, ale jedna osoba pod opieką ratowników

Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. Jak przekazał st. kpt. Franciszek Goliński, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Szczecinie, jedna osoba została przebadana przez zespół ratownictwa medycznego. Nikt nie wymagał transportu do szpitala.

Auto wyciągali strażacy

Wydobycie pojazdu z wykopu wymagało zaangażowania służb. Strażacy wykorzystali specjalistyczny sprzęt, by bezpiecznie wyciągnąć samochód na powierzchnię. Na miejscu pracowało także pogotowie gazowe, a sam wykop został odpowiednio zabezpieczony.

Inwestycję w tym miejscu prowadzono na zlecenie Zakładu Wodociągów i Kanalizacji w Szczecinie. Jak przekazała Hanna Pieczyńska z ZWiK, pojazd został już usunięty, a wykop ponownie ma zostać należycie zabezpieczony.

Utrudnienia w ruchu

Podczas działań służb przejazd ulicą Narutowicza był zamknięty. W tym rejonie miasta tworzyły się korki, a kierowcy musieli liczyć się z objazdami. Ulica Narutowicza i okolice skrzyżowania z 3 Maja od dłuższego czasu są miejscem licznych zdarzeń, między innymi z udziałem tramwajów.

Po zakończeniu akcji ruch w rejonie ulicy wrócił do normy. Okoliczności kolizji oraz to, jak doszło do wpadnięcia auta do wykopu, będą teraz ustalać odpowiednie służby.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Ci obcokrajowcy wiedzą, jak przekonać do siebie Polaków. Obywatelstwo gwarantowane
Ci obcokrajowcy wiedzą, jak przekonać do siebie Polaków. Obywatelstwo gwarantowane
Ordynator własnym ciałem obezwładnił 19-letniego nożownika, który wtargnął do szpitala. Uratował lekarza i pacjentów
Ordynator własnym ciałem obezwładnił 19-letniego nożownika, który wtargnął do szpitala. Uratował lekarza i pacjentów