Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości rozbili zorganizowaną grupę, która okradała firmy metodą podmienionej faktury. Straty przekroczyły 4 mln złotych, a kolejne 5,5 mln zł przestępcy próbowali ukraść bezskutecznie. W ręce policji wpadło trzech obywateli Nigerii i 35-letnia Polka. Trójka z nich trafiła już do aresztu.
Faktura wyglądała normalnie. Zmieniał się tylko numer konta
Grupa działała metodą BEC (Business Email Compromise), jedną z najskuteczniejszych form okradania firm. Przestępcy przejmowali dostęp do służbowych skrzynek mailowych i tygodniami obserwowali korespondencję między kontrahentami. Gdy w wiadomościach pojawiała się faktura, ukrywali lub usuwali oryginalnego maila, a następnie podmieniali w dokumencie numer rachunku bankowego. Księgowość ofiary widziała znajomego kontrahenta, znajomą fakturę i przelewała pieniądze prosto na konto przestępców.
Siła tej metody polega na tym, że nikt niczego nie musi hakować w momencie płatności. Firma sama, w dobrej wierze, wysyła pieniądze pod wskazany adres, a błąd wychodzi na jaw dopiero, gdy prawdziwy kontrahent upomina się o zapłatę.
Konta na skradzione tożsamości Belgów i Francuzów
Pieniądze trafiały na rachunki zakładane przy użyciu skradzionych tożsamości nieświadomych obywateli Belgii i Francji. Grupą kierował 36-letni obywatel Nigerii. To on, posługując się cudzymi paszportami, wyrabiał w urzędach w różnych miastach numery PESEL, na które następnie otwierał działalności gospodarcze i rachunki bankowe. Sam też wypłacał pieniądze z bankomatów. Aktywną rolę w procederze pełniła 35-letnia Polka, a dwaj pozostali zatrzymani Nigeryjczycy odpowiadali głównie za wypłaty gotówki.

Zatrzymania w dwóch województwach
Policjanci CBZC przeprowadzili skoordynowaną akcję na terenie województw mazowieckiego i dolnośląskiego. Podczas przeszukań mieszkań i samochodów zabezpieczono ponad 122 tysiące złotych w gotówce, telefony oraz karty bankomatowe, które według śledczych mogą wskazywać na kolejne przestępstwa.
Zatrzymani w wieku od 25 do 36 lat usłyszeli zarzuty kierowania grupą przestępczą lub udziału w niej, prania pieniędzy oraz oszustwa. Na wniosek Prokuratury Krajowej w Lublinie sąd tymczasowo aresztował trzy osoby na trzy miesiące, czwarta została objęta dozorem policji.
Śledczy podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy, co oznacza, że w grze mogą być kolejne zarzuty i kolejni zatrzymani.