W Międzyrzecu Podlaskim 77-latka padła ofiarą oszustów działających metodą „na legendę". Kobieta uwierzyła, że jej syn spowodował wypadek i pilnie potrzebuje pieniędzy na adwokata, po czym przekazała około 80 tysięcy złotych. Sprawcy zdążyli opuścić powiat, ale wpadli na autostradzie A2. Policjanci odzyskali całą gotówkę, a sąd zdecydował o tymczasowym areszcie.
Telefon od rzekomego syna
Do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem, 16 lipca, na terenie Międzyrzeca Podlaskiego w powiecie bialskim. Na telefon stacjonarny 77-letniej kobiety zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako jej syn.
Rozmówca twierdził, że spowodował wypadek drogowy, w którym potrącił ciężarną kobietę, i że grozi mu za to więzienie. Przekonywał, że aby uniknąć odpowiedzialności, pilnie potrzebuje pieniędzy na adwokata. Seniorka, przekonana, że rozmawia z własnym dzieckiem, wykonywała kolejne instrukcje.
Zgodnie z poleceniami telefonicznego rozmówcy kobieta przekazała posiadane oszczędności, około 80 tysięcy złotych, mężczyźnie, który zgłosił się po pieniądze, podając się za współpracującego adwokata. Dopiero później 77-latka zorientowała się, że padła ofiarą oszustwa, i zawiadomiła policję.
Zatrzymanie na trasie A2
Sprawą natychmiast zajęli się policjanci z Komisariatu Policji w Międzyrzecu Podlaskim, którzy we współpracy z funkcjonariuszami Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego Komendy Stołecznej Policji rozpoczęli poszukiwania sprawców.
Jak przekazała nadkomisarz Barbara Salczyńska-Pyrchla z Komendy Miejskiej Policji w Białej Podlaskiej, podejrzani zostali zatrzymani na trasie A2, na terenie jednego z Miejsc Obsługi Podróżnych. Mężczyźni zdążyli już opuścić powiat i zupełnie nie spodziewali się zatrzymania. Podróżujący autem 19- i 21-latek, obywatele Ukrainy, trafili do policyjnego aresztu. Kluczowe okazało się to, że funkcjonariusze odzyskali całą utraconą przez seniorkę gotówkę.



Policja Lubelska
Areszt i zagrożenie karą
Na wniosek policji i prokuratury Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim zastosował wobec obu podejrzanych najsurowszy środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Za oszustwo grozi im kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Policja apeluje o ostrożność
Funkcjonariusze po raz kolejny przypominają, że nigdy nie należy przekazywać pieniędzy osobom, których tożsamości nie można zweryfikować. W przypadku telefonu z prośbą o pilną pomoc finansową warto przerwać rozmowę i samodzielnie skontaktować się z bliską osobą, której rzekomo dotyczy sprawa. Oszuści działający metodą „na legendę" wykorzystują zaskoczenie, emocje i presję czasu, licząc na to, że ofiara nie zdąży zweryfikować historii.
Ponieważ postępowanie jest w toku, dalsze ustalenia w sprawie poznamy po jego zakończeniu.