Kierowca zbliżał się do wolniej jadącego auta, którego kierująca sygnalizowała zamiar skrętu w prawo. Linia była przerywana, zakazu wyprzedzania nie było, a miejsca wystarczało, więc rozpoczął manewr. W tym momencie kobieta, mimo włączonego prawego kierunkowskazu, skręciła w lewo. Zderzenie było nie do uniknięcia, a nagranie z kamerki trafiło na kanał Stop Cham.
Kierunkowskaz w prawo, skręt w lewo
Do zdarzenia doszło na drodze przebiegającej przez zalesiony teren, a nagranie zarejestrowała kamerka samochodowa jadącego z tyłu kierowcy. Dokładna lokalizacja nie jest znana. Sytuacja na drodze wyglądała początkowo zupełnie standardowo: jadące przed nim auto zwalniało z włączonym prawym kierunkowskazem, co jednoznacznie sugerowało zamiar skrętu w prawo.
Kierowca ocenił warunki: linia przerywana, brak zakazu wyprzedzania, wolny pas do manewru. Zjechał więc na lewy pas i zaczął wyprzedzać. Wtedy kierująca, wbrew temu, co sygnalizowała, gwałtownie skręciła w lewo, wprost przed maskę wyprzedzającego ją samochodu. Doszło do kolizji.
„Nie wierz nigdy kobiecie"
Autor nagrania opublikował materiał pod ironicznym tytułem „wypadek przy wyprzedzaniu pani skręcającej w prawo" i dodał od siebie krótki komentarz: „nie wierz nigdy kobiecie". Sekcja komentarzy pod tego typu nagraniami tradycyjnie dzieli się na dwa obozy, choć w tym przypadku sygnalizacja jednego kierunku i skręt w przeciwnym mówią same za siebie.
Warto przy tym pamiętać o zasadzie, którą wbijają do głowy na kursach prawa jazdy: kierunkowskaz nie daje pierwszeństwa ani niczego nie gwarantuje. Przed skrętem w lewo kierujący ma obowiązek upewnić się, że nie jest właśnie wyprzedzany. Z drugiej strony wyprzedzający również powinien zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza w okolicach skrzyżowań i zjazdów.
Klasyka gatunku na polskich drogach
Scenariusz „kierunkowskaz w jedną stronę, skręt w drugą" to jeden z częstszych powodów kolizji przy wyprzedzaniu na drogach lokalnych. Zdarza się, że kierowcy włączają kierunkowskaz odruchowo, zapominają go wyłączyć po poprzednim manewrze albo w ostatniej chwili zmieniają decyzję, nie patrząc w lusterko.