Czterech działaczy związkowych z Elektrowni Opole pojechało w sierpniu 2025 roku na ryby do Krzywej Góry pod Namysłowem, żeby uczcić przejście jednego z nich na emeryturę. Nad ranem jeden z uczestników nie żył, a drugi trafił do aresztu. Sąd Okręgowy w Opolu uznał Dariusza K. za winnego zabójstwa i skazał go na 20 lat pozbawienia wolności.

Zgłoszenie o czwartej nad ranem

Spotkanie odbywało się na prywatnej działce w Krzywej Górze w gminie Pokój, w nocy z 23 na 24 sierpnia 2025 roku. Uczestnicy pili alkohol. Około godziny 4:00 dyżurny policji w Namysłowie otrzymał zgłoszenie o bójce. Z relacji dzwoniącego wynikało, że jeden z mężczyzn krwawi i nie oddycha.

Ratownicy podjęli reanimację 52-letniego Tomasza W., ale nie udało się go uratować. Zmarł na miejscu. Policja zatrzymała trzech uczestników spotkania. Zarzut usłyszał 61-letni wówczas Dariusz K., który trafił na trzy miesiące do aresztu.

Nagranie archiwalne z 2025 roku

Krzesło z metalowymi nogami

Według ustaleń śledczych Dariusz K. kilkukrotnie uderzył kolegę w głowę ciężkim drewnianym krzesłem z metalowymi elementami. Spowodowało to rozległe obrażenia głowy, w tym wylew wewnętrzny, które doprowadziły do zgonu.

Obaj mężczyźni znali się od lat. Tomasz W. kierował Związkiem Zawodowym Pracowników Ruchu Ciągłego w Elektrowni Opole, Dariusz K. był działaczem zakładowej Solidarności. Ten drugi dwukrotnie bez powodzenia kandydował z list PiS: w 2018 roku do rady powiatu kluczborskiego, a w 2024 do sejmiku województwa.

"To był diabeł"

Proces ruszył w kwietniu 2026 roku. Prokuratura zarzuciła oskarżonemu spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Dariusz K. nie przyznał się do winy i zaprzeczył, że to on zaatakował kolegę. Przed sądem twierdził, że na działce pojawił się wtedy obcy mężczyzna, który groził jemu i Tomaszowi. Nazwał go "diabłem" i zapewniał, że próbował z nim rozmawiać.

Surowiej niż chciała prokuratura

Sąd nie dał wiary tej wersji. W piątek 21 sierpnia 2026 roku Sąd Okręgowy w Opolu uznał Dariusza K. za winnego zabójstwa, a więc zaostrzył kwalifikację czynu w stosunku do aktu oskarżenia, i wymierzył mu karę 20 lat pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
„Ja jestem chora na raka” Policja nie szczypała się z protestującymi na drodze do Morskiego Oka
„Ja jestem chora na raka” Policja nie szczypała się z protestującymi na drodze do Morskiego Oka
Shakira pojawiła się w strefie trzęsienia ziemi w Kolumbii z synem miliardera i zapowiedziała budowę 10 szkół
Shakira pojawiła się w strefie trzęsienia ziemi w Kolumbii z synem miliardera i zapowiedziała budowę 10 szkół