Tragiczny wypadek na krakowskim Podgórzu ponownie wywołał dyskusję o nocnych rajdach i niebezpiecznej jeździe w tej części miasta. 26-letni kierowca Volkswagena Golfa stracił panowanie nad samochodem i wjechał na chodnik, gdzie potrącił 32-letnie małżeństwo prowadzące wózek z 8-miesięcznym dzieckiem. Rodzice zmarli w szpitalu, a niemowlę nadal jest hospitalizowane.
Według najnowszych informacji jego stan jest stabilny. Wstępna opinia biegłego wskazuje, że Golf miał poruszać się z prędkością około 70 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje ograniczenie do 30 km/h. Kierowca usłyszał już zarzuty.

Po tragedii głos zabrał Konrad Kordas, były mieszkaniec tej części Krakowa. Jak twierdzi, mniej więcej od 2021 roku próbował doprowadzić do rozwiązania problemu nocnych rajdów. Zgłaszał kierowców, spotykał się z dzielnicowym i komendantami Komisariatu Policji V, brał udział w zebraniach rady dzielnicy, a nocami sam dokumentował niebezpieczne zachowania.

Według jego relacji przekazywał policji nagrania, numery rejestracyjne i materiały pozwalające ustalić kierowców, jednak większość spraw miała być umarzana, a tylko nieliczne kończyły się mandatami. Kordas zapowiedział teraz stopniową publikację zgromadzonych przez lata nagrań, które wcześniej przekazywał służbom.
Problem był zgłaszany również przez mieszkańców i radnych. W 2024 roku Rada Dzielnicy XIII Podgórze domagała się zmian organizacji ruchu i zastosowania rozwiązań fizycznie spowalniających samochody. Po wizji lokalnej i pomiarach prędkości miasto uznało jednak, że nie ma podstaw do natychmiastowego wprowadzania zmian. Kordas podkreśla, że nie publikuje zgromadzonych materiałów dla pieniędzy czy wyświetleń. Zapowiada, że chce pokazać skalę problemu i doprowadzić do zmian w sposobie egzekwowania przepisów wobec kierowców urządzających uliczne rajdy.
