Wirtualna Polska i TVN24 ujawniły nowe informacje dotyczące relacji prezesa PKOl Radosława Piesiewicza z Przemysławem Kralem, szefem Zondacrypto. Według wspólnego śledztwa Kral miał kupić zegarek Patek Philippe Calatrava 6007G-001 wart 40 tys. euro, czyli około 170 tys. zł. Faktura za zegarek miała być wystawiona na Krala. Kilka dni później doszło do jego spotkania z Piesiewiczem w Monako, a w zabezpieczonej korespondencji prezes PKOl miał pisać do niego m.in. „Jestem w szoku dziękuję”. Piesiewicz zaprzecza jednak, że zegarek był prezentem i twierdzi, że za niego zapłacił.
Poniżej możecie zobaczyć rolkę Szymona Jadczaka, współautora śledztwa WP i TVN24, w której przedstawia najważniejsze ustalenia dziennikarzy.
Najpoważniejszy jest jednak wątek dotyczący okoliczności, w jakich zegarek miał trafić do Piesiewicza. Według źródeł dziennikarzy miał on mieć związek z pomocą, jakiej prezes PKOl miał udzielać Kralowi w związku z problemami Zondacrypto z UOKiK. Piesiewicz miał deklarować możliwość kontaktu m.in. z ówczesnym prezesem UOKiK Tomaszem Chróstnym i byłym premierem Mateuszem Morawieckim. Są to jednak ustalenia dziennikarskie i relacje źródeł, a nie prawomocnie stwierdzony fakt. Piesiewicz stanowczo zaprzecza, by zegarek był zapłatą za jakiekolwiek działania.
Prezes PKOl utrzymuje, że Kral jedynie pomógł mu zdobyć trudno dostępny model zegarka, a pieniądze oddawał mu w gotówce w kilku ratach podczas kolejnych spotkań. Pokazał również certyfikat wystawiony na swoje nazwisko. Szymon Jadczak twierdzi natomiast, że z dokumentów posiadanych przez dziennikarzy wynika, iż wersja Piesiewicza jest nieprawdziwa. Sprawa pozostaje więc przedmiotem ostrego sporu między bohaterem publikacji a autorami śledztwa.