W Grodnie na Białorusi działa sklep „Kuznieczik", który wyglądem do złudzenia przypomina polską Żabkę. Zielona kolorystyka, ten sam format sklepu osiedlowego, kawa na wynos, przekąski i witryny z grafikami hot doga i kubka kawy. Polska sieć potwierdziła, że placówka nie ma z nią nic wspólnego, i rozpoczęła analizę prawną sprawy. Problem w tym, że nawet wygrana w sądzie może się tu zwyczajnie nie opłacać.
Sklep zwrócił uwagę internautów jeszcze zanim otworzył drzwi. 1 czerwca użytkowniczka Threads opublikowała zdjęcie lokalu przygotowywanego do otwarcia i zapytała obserwujących, co o tym sądzą. Post rozszedł się błyskawicznie, bo podobieństwo trudno było zignorować: zielony szyld, a na witrynach grafiki hot doga i kawy z napisami „Głodny?" oraz „Gorąca kawa?". Dokładnie te same elementy zdobią elewacje tysięcy Żabek w Polsce.
Nawet nazwa wpisuje się w ten sam klucz. „Kuznieczik" to po rosyjsku konik polny. Mały zielony owad zamiast małej zielonej żaby.
Kopia z lokalnymi poprawkami
Po otwarciu okazało się, że podobieństwo kończy się na warstwie wizualnej i ogólnym pomyśle. Do Grodna zjechali polscy blogerzy, którzy sprawdzili sklep od środka. Jeden z nich, prowadzący profil Szymon Testuje, ocenił, że nie znalazł tam gotowych dań znanych z polskiej sieci ani hot dogów.
Zamiast tego są ciastka, wypieki i strefa kawowa. Jest też coś, czego w Żabce się nie kupi: piwo z beczki. Autorka pierwotnego postu z Threads po wizycie w otwartym już sklepie stwierdziła, że wygląda to raczej jak zwyczajny sklep osiedlowy.
Sami Białorusini w komentarzach szybko wskazali, na czym polega różnica. Żabka działa dlatego, że jest wszędzie, ma tysiące punktów, kontrakty z producentami, własną logistykę i usługi dodatkowe. Pojedynczy sklep w Grodnie może skopiować wygląd, ale nie skopiuje modelu biznesowego, który stoi za marką.
„Podejmiemy działania”. Polska sieć Żabka rozpoczęła kontrolę w sprawie swojego „klona” na Białorusi
— NEXTA Polska (@nexta_polska) July 31, 2026
W Grodnie otwarto sklep „Kuznieczik”, który z wyglądu niemal kopiuje popularną polską sieć Żabka — podobny wystrój, format kawy na wynos, gotowej żywności i podstawowych… pic.twitter.com/RuakakRFfr
Żabka: „Podejmiemy odpowiednie działania"
Sprawa dotarła do centrali w Poznaniu. Biuro prasowe sieci przekazało Biełsatowi, że sklep w Grodnie nie należy do Żabki i nie jest w żaden sposób powiązany z firmą. Jednocześnie potwierdzono, że trwa analiza prawna.
Jeśli okaże się, że doszło do naruszenia praw sieci albo wykorzystania jej identyfikacji wizualnej bez zgody, firma zapowiada podjęcie odpowiednich kroków. Oświadczenie opublikowano 31 lipca 2026 roku.
Dlaczego to może się skończyć na oświadczeniu
Prawnicy cytowani przez Biełsat studzą jednak zapał. Pozywanie niewielkiego sklepu, i to działającego na Białorusi, może być po prostu ekonomicznie nieopłacalne. Koszty postępowania transgranicznego prawdopodobnie przewyższyłyby jakiekolwiek odszkodowanie, a nawet korzystny wyrok niewiele by tu zmienił.
Do tego dochodzą okoliczności specyficzne dla Białorusi. Mińsk umieścił Polskę na liście państw „nieprzyjaznych", a w styczniu 2023 roku Alaksandr Łukaszenka podpisał ustawę, która pozwala na korzystanie z części cudzych praw własności intelektualnej bez zgody uprawnionych, jeśli towar trafi na rządową listę „niezbędnych" dla rynku krajowego. Formalnie Białoruś pozostaje stroną międzynarodowych konwencji o ochronie własności przemysłowej. W praktyce egzekwowanie tych praw przez polską firmę jest dziś ćwiczeniem czysto teoretycznym.
Jest też kwestia czysto techniczna. Żabka nie prowadzi działalności na Białorusi, a nazwa „Kuznieczik" nie jest kopią nazwy „Żabka". Sporne pozostaje więc głównie podobieństwo oprawy graficznej, a to znacznie trudniejszy grunt do walki niż podrobione logo.
Na razie sklep w Grodnie działa bez przeszkód, a analiza prawna Żabki trwa.