Konrad Skolimowski po raz kolejny pokazuje, że potrafi zadbać o swoich fanów. Po weekendowym evencie w Czeremsze na uczestników posypały się mandaty za nieprawidłowe parkowanie - a Skolim postanowił wziąć sprawę w swoje ręce.
Grilla było tyle, że nie starczyło miejsca
Na stację Skolima w Czeremsze zjechali w weekend miłośnicy muzyka z całej Polski - na okolicznościowego grilla. Chętnych było tak wielu, że w okolicy zabrakło miejsc parkingowych. Część uczestników pozostawiła auta w niedozwolonych miejscach, za co służby wystawiły mandaty.
Skolim nie zostawia fanów z problemem
Muzyk nagrał relację, w której wprost zaapelował do wszystkich poszkodowanych. Ogłosił, że każdy, kto podczas eventu w Czeremsze dostał mandat za parkowanie, może zgłosić się bezpośrednio na jego stację - i że osobiście pokryje koszty tych mandatów. Swój gest tłumaczy prosto: ludzie przyjechali z całej Polski, żeby się razem bawić, a mandaty za złe parkowanie uważa za niesprawiedliwość wobec osób, które pokonały setki kilometrów na jego zaproszenie.
Apel do uczestników potwierdziło też w osobnym komunikacie ojciec Skolima, prosząc wszystkich, którzy otrzymali mandaty, o zgłoszenie się na stację.
Kolejny gest "człowieka z ludu"
To nie pierwszy raz, gdy Skolim wychodzi naprzeciw kierowcom w tarapatach. Jego różowa stacja w Czeremsze od początku słynie z jednych z najniższych cen paliwa w Polsce - muzyk wielokrotnie deklarował dwugroszowe marże, a podczas kryzysu na Bliskim Wschodzie zamiast podnosić ceny, wprowadził limity tankowania, żeby każdy mógł zatankować. Sam też nie jest obcy mandatowym perypetiom - kilka miesięcy temu policja wystawiła mu 200 zł mandatu za parkowanie na trawniku we własnej stacji, co wywołało głośną reakcję Skolima. Mandat ostatecznie umorzono.
Teraz role się odwróciły - i to Skolim płaci.