Szalony Reporter opublikował nagranie, w którym odniósł się do niedawnego materiału Dody z czytaniem pism sądowych. Youtuber twierdzi, że wokalistka wprowadza swoich odbiorców w błąd, a dokument, którym się chwaliła, wcale nie oznacza wygranej. Zapowiedział złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.
Tomasz Matysiak, znany w sieci jako Szalony Reporter, punkt po punkcie odniósł się do wideo piosenkarki sprzed kilku dni. Jego zdaniem czytane przez nią pismo dotyczy odroczenia decyzji prokuratury w celu uzupełnienia materiału dowodowego, a nie rozstrzygnięcia na jej korzyść. Zwracając się do wokalistki, użył sformułowania "poczytaj mi patusiaro".
Cześć Doda. pic.twitter.com/iKWxldCyAI
— Szalony Reporter (@szalonyreporter) August 5, 2026
Spór o usunięte filmy
Głównym wątkiem nagrania jest kwestia materiałów, które zniknęły z kanału youtubera. Twierdzi on, że YouTube zablokował filmy na wniosek strony Dody, powołujący się na orzeczenie sądu. Jak przekonuje, po weryfikacji ze swoim pełnomocnikiem ustalił, że żadne takie orzeczenie w tej sprawie nie zapadło.
Według Matysiaka wniosek piosenkarki utknął w sądzie z powodu braków formalnych, w tym nieopłaconego wpisu oraz podania nieodpowiedniego adresu e-mail do korespondencji.

Sąd o adresie pełnomocnika
Z dokumentów pokazanych przez twórcę wynika, że sąd nakazał pełnomocnikowi Dody zmianę adresu poczty elektronicznej używanego w oficjalnej korespondencji. Adres zawierający wulgarne sformułowanie został uznany za uderzający w powagę czynności sądowych, a za brak jego zmiany przewidziano grzywnę.
Youtuber zapowiedział, że zamierza złożyć doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa dotyczące podrobienia dokumentów oraz poświadczenia nieprawdy. O całej sytuacji ma poinformować także sąd rozpoznający sprawę.
Konflikt obojga trwa od 2025 roku, kiedy Szalony Reporter opublikował serię materiałów o piosenkarce, w tym wywiad z jej byłym mężem Emilem S. W maju tego roku Doda informowała o kolejnym korzystnym dla siebie postanowieniu sądu w Krakowie, na co youtuber odpowiadał, że nie wygrała żadnej sprawy, i żądał okazania dokumentów. Sam Matysiak ma na koncie prawomocne wyroki za oszustwa gospodarcze, wyłudzenia i udział w zorganizowanej grupie przestępczej, za co odbył karę więzienia.
Doda na razie nie odniosła się do najnowszego nagrania.
