Szalony Reporter opublikował nagranie, w którym odniósł się do niedawnego materiału Dody z czytaniem pism sądowych. Youtuber twierdzi, że wokalistka wprowadza swoich odbiorców w błąd, a dokument, którym się chwaliła, wcale nie oznacza wygranej. Zapowiedział złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa.

Tomasz Matysiak, znany w sieci jako Szalony Reporter, punkt po punkcie odniósł się do wideo piosenkarki sprzed kilku dni. Jego zdaniem czytane przez nią pismo dotyczy odroczenia decyzji prokuratury w celu uzupełnienia materiału dowodowego, a nie rozstrzygnięcia na jej korzyść. Zwracając się do wokalistki, użył sformułowania "poczytaj mi patusiaro".

Spór o usunięte filmy

Głównym wątkiem nagrania jest kwestia materiałów, które zniknęły z kanału youtubera. Twierdzi on, że YouTube zablokował filmy na wniosek strony Dody, powołujący się na orzeczenie sądu. Jak przekonuje, po weryfikacji ze swoim pełnomocnikiem ustalił, że żadne takie orzeczenie w tej sprawie nie zapadło.

Według Matysiaka wniosek piosenkarki utknął w sądzie z powodu braków formalnych, w tym nieopłaconego wpisu oraz podania nieodpowiedniego adresu e-mail do korespondencji.

Konflikt między Dodą a Szalonym Reporterem wszedł na kolejny poziom. Doda przeczytała pismo z sądu
Dorota Rabczewska opublikowała w poniedziałek na TikToku nagranie, na którym odczytuje pismo, jakie miała otrzymać z sądu w sprawie Tomasza Matysiaka, znanego jako Szalony Reporter. Według jej relacji dokument pochodzi z wydziału karnego. Wokalistka zapowiedziała, że nie zamierza odpuszczać, i zasugerowała, że sprawa może się skończyć zamknięciem konta twórcy. Co

Sąd o adresie pełnomocnika

Z dokumentów pokazanych przez twórcę wynika, że sąd nakazał pełnomocnikowi Dody zmianę adresu poczty elektronicznej używanego w oficjalnej korespondencji. Adres zawierający wulgarne sformułowanie został uznany za uderzający w powagę czynności sądowych, a za brak jego zmiany przewidziano grzywnę.

Youtuber zapowiedział, że zamierza złożyć doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa dotyczące podrobienia dokumentów oraz poświadczenia nieprawdy. O całej sytuacji ma poinformować także sąd rozpoznający sprawę.

Konflikt obojga trwa od 2025 roku, kiedy Szalony Reporter opublikował serię materiałów o piosenkarce, w tym wywiad z jej byłym mężem Emilem S. W maju tego roku Doda informowała o kolejnym korzystnym dla siebie postanowieniu sądu w Krakowie, na co youtuber odpowiadał, że nie wygrała żadnej sprawy, i żądał okazania dokumentów. Sam Matysiak ma na koncie prawomocne wyroki za oszustwa gospodarcze, wyłudzenia i udział w zorganizowanej grupie przestępczej, za co odbył karę więzienia.

Doda na razie nie odniosła się do najnowszego nagrania.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
„Zaczęłam uleczać się z polskich cech”. Lil Masti opowiada o zaletach przeprowadzki do Dubaju
„Zaczęłam uleczać się z polskich cech”. Lil Masti opowiada o zaletach przeprowadzki do Dubaju
Orlen wyjaśnia, czemu Ukraina płaci 3 zł za paliwo. To i tak więcej, niż polskie stacje
Orlen wyjaśnia, czemu Ukraina płaci 3 zł za paliwo. To i tak więcej, niż polskie stacje