Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył w piątek, 28 sierpnia, postępowanie wobec Mieszka R., który w maju 2025 roku zaatakował siekierą portierkę Uniwersytetu Warszawskiego. Biegli uznali, że w chwili zbrodni był niepoczytalny. Mężczyzna nie trafi do więzienia, ale bezterminowo zostanie umieszczony w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Decyzja zapadła na niejawnym posiedzeniu
Sąd przychylił się w całości do wniosku prokuratury, który opierał się na opinii sądowo-psychiatryczno-psychologicznej ze stycznia tego roku. Biegli po wielotygodniowej obserwacji w ośrodku zamkniętym stwierdzili u Mieszka R. zaburzenia o charakterze psychotycznym i uznali, że w chwili popełnienia wszystkich zarzucanych mu czynów był niepoczytalny. Ich zdaniem nie jest możliwe przypisanie mu winy ani wymierzenie kary.
Informację o decyzji przekazali po posiedzeniu pełnomocnicy Mieszka R. Poza umorzeniem postępowania sąd zastosował wobec 23-latka środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym oraz przedłużył tymczasowe aresztowanie do 7 stycznia 2027 roku.
Zbrodnia na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego
Do ataku doszło na początku maja 2025 roku. Mieszko R., wówczas 22-letni student Wydziału Prawa UW, zaatakował siekierą 53-letnią portierkę, gdy zamykała drzwi do Auditorium Maximum. Kobieta zginęła na miejscu. Ranny został także 39-letni pracownik Straży Uniwersyteckiej, który ruszył jej na pomoc i w ciężkim stanie trafił do szpitala.
Mieszko R. usłyszał zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, znieważenia zwłok i usiłowania zabójstwa. W dniu zatrzymania ugryzł też policjanta w nogę podczas zakładania kaftana bezpieczeństwa.




Fot. KSP
Bliscy ofiary kwestionowali opinię biegłych
Pełnomocnicy rodziny zamordowanej Małgorzaty D. jeszcze przed posiedzeniem podważali ekspertyzę psychiatryczną. Wskazywali, że jej konkluzje budzą poważne wątpliwości, a w dokumencie dostrzegają istotne luki, sprzeczności i uchybienia. Sąd mimo tych zastrzeżeń uwzględnił wniosek prokuratury w całości.
Pobyt w zakładzie psychiatrycznym nie ma charakteru terminowego. Co pół roku sąd będzie oceniał, czy dalsza izolacja jest zasadna. Jeśli stan zdrowia Mieszka R. nie ulegnie trwałej poprawie, może nigdy nie wyjść na wolność.
Decyzja sądu kończy postępowanie karne w sprawie jednej z najgłośniejszych zbrodni ostatnich lat, choć wśród komentujących wywołała skrajne emocje.