Inni gwiazdorzy robią premiery w stolicy, na czerwonych dywanach, z lampką szampana w ręku. A Skolim? Wsiadł w auto i pojechał do Mysłowic. Do zwykłego sklepu, do zwykłych ludzi. I co? Tłumy. Telefony w górze, krzyk, ktoś się przepycha, żeby zrobić sobie z nim selfie. No właśnie - tak wygląda promocja, która naprawdę chwyta.

Król latino od kilku tygodni rozkręca głośną akcję z firmą wędliniarską JBB Bałdyga. Zaczęło się od upozorowanego ataku hakerskiego na profile producenta w social mediach. Konta nagle zrobiły się różowe, pojawił się tajemniczy wpis "hAcKed by" z serduszkiem i palemką. Ludzie myśleli, że ktoś naprawdę włamał się na profile JBB. A to była zaplanowana kampania reklamowa. I trzeba przyznać - zagrana po mistrzowsku.

Nie stolica, a Śląsk

Bo właśnie to jest w tym wszystkim najlepsze. Skolim nie zamknął się w warszawskim studiu z kamerami. On ruszył w trasę po Polsce i odwiedza lokalne sklepy.

Tylko na Śląsku zaliczył w jeden weekend siedem sklepów. Był w Chorzowie, Katowicach, Siemianowicach Śląskich, Rędzinach i właśnie w Mysłowicach. Rozmawiał z ludźmi, zbijał piątki, robił zdjęcia, podpisywał swoje produkty. Bez ochrony trzymającej fanów na dystans, bez sznurów odgradzających.

Sam zresztą podkreślał, jak go przyjęto. Pisał, że po dziesięciu koncertach w weekend odwiedził jeszcze siedem śląskich sklepów, a klienci i sprzedawczynie przyjęli go przepięknie. I dodał coś, co Ślązakom musiało wpaść w ucho - że to właśnie ci ludzie, ciężką pracą, budują potęgę polskiej gospodarki.

No i co tu dużo mówić - chwyciło. Bo ludzie czują, kiedy ktoś przyjeżdża do nich naprawdę, a nie tylko pozuje do kamery.

Po co to wszystko? Kiełbaski

A chodzi o nową linię wyrobów mięsnych, którą Skolim stworzył razem z JBB. Pełna nazwa? "Skolimki". W sklepach pojawiło się kilka produktów: kiełbaski z szynki, parówki drobiowe, kabanosy Palermo, no i dwa hity - Kiełbasa Idealna oraz Kiełbasa Mac and Cheese z makaronem i serem cheddar. Ta ostatnia wzbudza chyba największą ciekawość, bo połączenie kiełbasy z makaronem to nie jest coś, co widzi się na półce codziennie.

Ceny? Przystępne. Za parówki drobiowe zapłacimy niecałe 6 złotych, kabanosy w jednym ze sklepów kosztują niecałe 4 zł, a kiełbasa Mac and Cheese około 13 zł. Wszystko w charakterystycznych, różowych opakowaniach - bo różowy to znak rozpoznawczy Skolima.

Sam artysta mówi jasno, o co mu chodzi. Że robi jakość na polskim rynku, że zagraniczna konkurencja ma wypad, a wspierać trzeba to, co nasze i polskie.

I tu się robi ciekawie

Bo można na to patrzeć dwojako. Jedni mówią - genialny marketing, mistrzowska robota, ten człowiek wie, jak dotrzeć do ludzi. Drudzy kręcą nosem na skład. Dietetyczka, która przyjrzała się Kiełbasie Idealnej, zauważyła, że 81 procent mięsa to nie jest powalający wynik - dobre kiełbasy powinny mieć minimum 90 procent. A resztę uzupełnia tu błonnik grochowy.

Ale wiecie co? Ludzie i tak walą drzwiami i oknami. Bo to nie jest zwykła premiera kiełbasy. To wydarzenie. Spotkanie z gwiazdą, której nie trzeba szukać w Warszawie, bo sama przyjeżdża pod sklep za rogiem.

I może właśnie na tym polega cała tajemnica Skolima. On nie gra dla salonów. On gra dla ludzi z małych miast i wsi. A ci odwdzięczają się tłumami pod sklepem i telefonami uniesionymi w górę.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Sąd apelacyjny podwyższył wyrok za zabójstwo żony. Tomasz K. został skazany na dożywocie
Sąd apelacyjny podwyższył wyrok za zabójstwo żony. Tomasz K. został skazany na dożywocie
Po kradzieży łańcuszka za 14 tysięcy uciekł na komendę. Liczył, że nikt się nie domyśli, że złodziej sam przyjdzie na policję
Po kradzieży łańcuszka za 14 tysięcy uciekł na komendę. Liczył, że nikt się nie domyśli, że złodziej sam przyjdzie na policję