Dwa oddzielne popisy na tym samym parkingu w Działdowie skończyły się dla młodych kierowców kosztownie. 20-latka przewiozła dwie osoby na masce swojego citroena, a kilkanaście dni później 18-latek celowo wprowadzał BMW w poślizg tuż obok innych ludzi i samochodów. Oba zdarzenia zarejestrował monitoring, a policjanci na podstawie nagrań ustalili tożsamość kierujących.
Do obu sytuacji doszło w czerwcu 2026 roku na terenie parkingu miejskiego w Działdowie. Jak podkreśla warmińsko-mazurska policja, chodzi o strefę ruchu, czyli miejsce, w którym obowiązują przepisy o bezpieczeństwie w ruchu drogowym i gdzie funkcjonariusze mogą nakładać mandaty tak samo jak na zwykłej drodze.
To istotne, bo wśród kierowców wciąż funkcjonuje przekonanie, że parking to obszar wyjęty spod przepisów, na którym można pozwolić sobie na więcej.
Przewoziła pasażerów na masce
Pierwsze zdarzenie miało miejsce 7 czerwca wieczorem. 20-latka kierująca citroenem postanowiła przewieźć swoich pasażerów w nietypowy sposób.
Dwie osoby przewiozła na masce swojego auta.
Policja nie ma wątpliwości co do oceny tej sytuacji. Kobieta stworzyła dla przewożonych realne zagrożenie. Osoba znajdująca się na masce nie ma żadnego zabezpieczenia, a przy gwałtownym hamowaniu lub skręcie spada wprost pod koła albo na twarde podłoże.
Drift kilkanaście dni później
Drugie zdarzenie rozegrało się 18 czerwca na tym samym parkingu.
18-letni działdowianin kierujący BMW celowo wprowadził pojazd w poślizg. W pobliżu znajdowały się wówczas inne osoby i zaparkowane samochody.
Kontrolowany poślizg wykonywany na parkingu wygląda efektownie tylko do momentu utraty przyczepności w niezaplanowanym kierunku. Wtedy auto przestaje reagować na kierownicę i porusza się siłą rozpędu, a jedyne, co decyduje o skutkach, to co akurat znajduje się na jego drodze.
Monitoring przesądził sprawę
Obaj kierujący prawdopodobnie zakładali, że sprawa zakończy się na chwilowej rozrywce. Oba zdarzenia zostały jednak zarejestrowane przez monitoring, a policjanci na podstawie nagrań ustalili tożsamość kierowców.
Ani 18-latek, ani 20-latka nie uniknęli odpowiedzialności.
Mandaty, punkty i utrata prawa jazdy
Kary okazały się dotkliwe, szczególnie dla kierowcy BMW.
18-latek został ukarany mandatem w wysokości 2500 złotych oraz 12 punktami karnymi. Dodatkowo na trzy miesiące zatrzymano mu prawo jazdy.
To szczególnie bolesna konsekwencja dla osoby, która uprawnienia zdobyła niedawno. Kierowcy w okresie próbnym, obowiązującym przez pierwsze dwa lata od uzyskania prawa jazdy, mają znacznie niższy limit punktów karnych niż pozostali uczestnicy ruchu.
20-latka otrzymała mandat w wysokości 1500 złotych i 10 punktów karnych.
Łącznie oba popisy kosztowały młodych kierujących 4000 złotych.
Parking to nie tor
Policjanci przypominają, że ani drogi publiczne, ani parkingi nie są miejscem do organizowania pokazów driftu, sprawdzania możliwości samochodu czy popisywania się przed innymi.
Jak wskazują funkcjonariusze, chwila brawury może zakończyć się utratą panowania nad pojazdem, poważnym wypadkiem, a nawet tragedią z udziałem osób postronnych. Bezmyślna brawura i chęć popisania się to jedna z głównych przyczyn wypadków drogowych z udziałem młodych kierowców.
W obu opisanych przypadkach skończyło się na mandatach. Wystarczyłby jednak jeden nieprzewidziany ruch, żeby sprawa trafiła nie do wydziału ruchu drogowego, lecz do prokuratury.