Przez kilka tygodni okradał kolejne stacje benzynowe na Śląsku - tankował do pełna i odjeżdżał bez płacenia. Żeby zmylić kamery i obsługę, za każdym razem zakładał perukę i montował skradzione tablice rejestracyjne. Policja dorwała go na gorącym uczynku.
Ten sam schemat, kolejne stacje
Pierwsze zgłoszenie wpłynęło do tarnogórskiej policji w kwietniu 2026 roku. Kierowca ciągnika siodłowego zatankował na stacji w Wieszowie i odjechał bez płacenia. W kolejnych tygodniach podobne przypadki zaczęły się mnożyć - w powiecie tarnogórskim, Bytomiu i Gliwicach. Za każdym razem ten sam schemat: ciężarówka, pełen bak, ucieczka.
Kryminalni szybko doszli do wniosku, że za wszystkimi kradzieżami stoi ta sama osoba i rozpoczęli szeroko zakrojone działania w celu ustalenia tożsamości złodzieja.
Peruka i lewe tablice - jego metoda na niewidzialność
Sprawca był przygotowany. Za każdym razem gdy przyjeżdżał na stację, miał na głowie czapkę z peruką, a na ciężarówce zamontowane sfałszowane tablice rejestracyjne. Liczył, że to wystarczy, żeby zmylić kamery monitoringu i obsługę stacji. Przez kilka tygodni faktycznie się to udawało.
Wpadł na tej samej stacji, od której zaczął
13 maja 2026 roku tarnogórskim kryminalnym dopisało szczęście. Podczas działań w rejonie stacji benzynowej w Wieszowie - tej samej, od której zaczęła się cała seria - zauważyli mężczyznę, który po zatankowaniu ciężarowego Dafa odjechał bez płacenia. Tym razem jednak nie zdążył daleko zajechać.
Zatrzymany okazał się 37-latkiem z Orzecha - tym samym, którego szukali od tygodni. Prosto z miejsca zdarzenia trafił do policyjnej celi.
26 zarzutów i 3 miesiące aresztu
Skala działalności złodzieja robiła wrażenie. Łącznie ukradł paliwo o wartości blisko 90 tysięcy złotych. Do listy przestępstw doszły jeszcze posługiwanie się przerobionymi tablicami rejestracyjnymi oraz kierowanie pojazdem ciężarowym bez wymaganych uprawnień - bo 37-latek nie miał nawet ważnego prawa jazdy kategorii uprawniającej do prowadzenia TIR-a.
Prokuratura postawiła mu łącznie 26 zarzutów. Na wniosek śledczych sąd zastosował tymczasowy areszt na 3 miesiące. Za popełnione przestępstwa grozi mu teraz do 5 lat pozbawienia wolności.





