Brytyjski sąd orzekł, że Stuart K.-B., znany szerzej jako youtuber Stuu, ma zostać wydany Polsce. To przełom w ciągnącej się od blisko trzech lat sprawie jednego z głównych podejrzanych w aferze Pandora Gate, który jest poszukiwany przez polski wymiar sprawiedliwości w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstw wobec osób nieletnich.

Stuu przez lata był jednym z najpopularniejszych twórców internetowych w Polsce. Jego główny kanał na YouTube zgromadził ponad cztery miliony subskrypcji, a sam youtuber wycofał się z mediów społecznościowych w 2020 roku. Trzy lata później jego nazwisko wróciło do publicznej dyskusji, tym razem w zupełnie innym kontekście.

Od afery Pandora Gate do nakazu aresztowania

Sprawa wypłynęła jesienią 2023 roku, po serii materiałów opublikowanych między innymi przez Sylwestra Wardęgę, dotyczących rzekomych niewłaściwych kontaktów znanych twórców internetowych z nieletnimi. Jako jedna z pierwszych o niepokojących zachowaniach Stuu opowiedziała publicznie influencerka Ola Adamczyk. Wątek szybko rozrósł się w głośną aferę określaną mianem Pandora Gate.

W październiku 2023 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła youtuberowi zarzuty. Zgodnie z komunikatami prokuratury dotyczą one seksualnego wykorzystania osób małoletnich poniżej 15. roku życia oraz rozpijania nieletnich, a w toku postępowania krąg zarzutów był rozszerzany. Sąd zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt, co umożliwiło wydanie za nim listu gończego. 14 października 2023 roku Stuu został zatrzymany przez brytyjską policję.

Lata batalii przed brytyjskimi sądami

Ponieważ mężczyzna przebywał w Wielkiej Brytanii, konieczne było uruchomienie procedury ekstradycyjnej. Polska prokuratura uzyskała nakaz aresztowania zastępujący w kontaktach z Wielką Brytanią wniosek o wydanie podejrzanego, a dokumenty przekazano stronie brytyjskiej. Sprawa okazała się jednak znacznie bardziej skomplikowana, niż pierwotnie zakładano.

Po Brexicie ekstradycja z Wielkiej Brytanii do Polski nie odbywa się już w ramach uproszczonego Europejskiego Nakazu Aresztowania, lecz na podstawie umowy o handlu i współpracy między Unią Europejską a Zjednoczonym Królestwem. Ta procedura daje osobie, której dotyczy wniosek, szerokie możliwości obrony i kwestionowania decyzji przed kolejnymi instancjami. Stuu z tych możliwości skorzystał, próbując zablokować swoje wydanie polskim organom. Jego argumentacja nie została jednak ostatecznie uwzględniona, a obowiązek przekazania go do Polski podtrzymano.

Co dalej ze sprawą

Decyzja brytyjskiego sądu oznacza, że droga do sprowadzenia youtubera do kraju została otwarta, choć samo przekazanie wiąże się jeszcze z czynnościami administracyjnymi i organizacyjnymi. Trudno w tej chwili jednoznacznie wskazać, ile potrwa cały proces. Po przewiezieniu do Polski Stuu ma usłyszeć zarzuty i stanąć przed polskim wymiarem sprawiedliwości.

Wobec podejrzanego obowiązuje domniemanie niewinności, a o jego ewentualnej odpowiedzialności rozstrzygnie dopiero sąd. Za czyny, które zarzuca mu prokuratura, grozi w Polsce kara do 15 lat pozbawienia wolności.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Świętowanie sukcesu Hiszpanii skończyło się śmiercią 13-latka
Świętowanie sukcesu Hiszpanii skończyło się śmiercią 13-latka
Zabójstwo kobiety w Chojnie. Po obławie zatrzymano 19-letniego syna ofiary
Zabójstwo kobiety w Chojnie. Po obławie zatrzymano 19-letniego syna ofiary