wyświetlenia
Z przekazów opartych o wypowiedzi przedstawicieli marki wynika, że użytkownik ma płacić za dostęp do wybranych funkcji w modelu cyklicznym. W tym samym pakiecie subskrypcyjnym ma się pojawiać też rozbudowany zestaw asystentów jazdy (Driving Assistant Pro).
W tle wraca temat wcześniejszej burzy wokół abonamentów w autach. BMW przyznało, że start z głośnym pomysłem płatnych podgrzewanych foteli był błędem komunikacyjnym. W cytowanej wypowiedzi padło wprost, że to „probably not the best way to start with it”.
Marka broni jednak samej idei opłat za część usług, tłumacząc to kosztami utrzymania rozwiązań cyfrowych i chmury. W praktyce trend jest prosty - producenci coraz częściej traktują samochód jak platformę, w której wyposażenie da się „włączyć” później, a nie tylko kupić raz na zawsze przy konfiguracji auta.
Źródło foto: BMW Group PressClub Polska (BMW AG)
Rozmowy na Facebooku