menu
Fala fake newsów po śmierci posła Litewki. Policja dementuje i ostrzega
Fala fake newsów po śmierci posła Litewki. Policja dementuje i ostrzega
Po tragicznej śmierci posła Łukasza Litewki internet zalała fala nieprawdziwych informacji. Śląska Policja wydała stanowczy komunikat, w którym obala krążące fake newsy i wprost wskazuje, że są one tworzone wyłącznie po to, by generować zasięgi na cudzej tragedii.

Poseł Nowej Lewicy Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia na ulicy Kazimierzowskiej w Dąbrowie Górniczej. Jechał rowerem, gdy 57-letni kierowca Mitsubishi Colt zjechał na jego pas i uderzył w niego. Kierowcy postawiono zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Postępowanie prowadzi prokuratura.

Co krąży w sieci

Niemal natychmiast po ujawnieniu informacji o wypadku w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się coraz bardziej sensacyjne teorie. Dwie z nich zyskały szczególnie szerokie zasięgi - o rzekomym zatrzymaniu partnerki posła oraz że kierowca Mitsubishi był funkcjonariuszem Policji, który celowo wjechał w Litewkę.

Policja Śląska obala te doniesienia jednoznacznie:

  • Kierujący Mitsubishi nie był funkcjonariuszem Policji.
  • Poza kierowcą nie zatrzymano żadnych innych osób.
  • Z dotychczasowych ustaleń nie wynika, aby zdarzenie miało charakter umyślny.

Jedno z nagrań o których wspomina policja. Co ważne autor tych rewelacji sam zaczął je dementować.

Reklama

Zasięgi na cudzej tragedii

W komunikacie policja wprost nazwała mechanizm stojący za fake newsami: „Najbardziej sensacyjne informacje publikowane w internecie w tej sprawie są nieprawdziwe. Formułowane są w sposób sensacyjny, kontrowersyjny bądź silnie oddziałujący na emocje, ponieważ takie materiały rozchodzą się najszybciej."

Mundurowi zwracają uwagę, że udostępnianie takich treści - nawet nieświadome - służy wyłącznie ich autorom. „Powielając te treści i traktując je jako wiarygodne - nawet jeśli publikowane są przez osoby powszechnie znane - przyczyniamy się jedynie do budowania zasięgów autorowi" - czytamy w komunikacie.

Policja i prokuratura zaznaczyły też, że z uwagi na nasilone próby ustalania tożsamości podejrzanego nie będą udzielać żadnych dodatkowych informacji - w tym takich, które mogłyby pośrednio prowadzić do jego identyfikacji. Dezinformacja nie tylko wprowadza opinię publiczną w błąd, ale też realnie utrudnia prowadzone postępowanie.

Służby przypominają: jedynym wiarygodnym źródłem informacji w tej sprawie są oficjalne komunikaty policji i prokuratury.

Reklama

Źródło Policja Śląska

Reklama

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku