wyświetlenia
Po rozstaniu z byłą żoną, Lea Tuohy, Markovitz kupił dom tuż obok jej posesji w Orchard Lake (Michigan). Niedługo później na swoim podwórku ustawił wielką, brązową rzeźbę dłoni pokazującej środkowy palec. Ustawienie nie było przypadkowe - rzeźba miała „celować” w stronę domu byłej partnerki.
Instalacja miała około 12 stóp wysokości, czyli mniej więcej 3,5-3,6 metra. Mówiono też o koszcie rzędu 7 tys. dolarów. Dodatkowo całość była oświetlona reflektorem, tak aby „gest” był widoczny również po zmroku.
Sprawa zrobiła się viralowa, bo zdjęcia szybko zaczęły krążyć w internecie, a temat podchwyciły kolejne redakcje. Sam Markovitz miał tłumaczyć w rozmowach z mediami, że przekaz był wymierzony bardziej w nowego partnera byłej żony niż w nią samą. Niezależnie od intencji, historia momentalnie przykleiła mu łatkę człowieka, który po rozstaniu poszedł na absolutną wojnę - i to dosłownie „na podwórku”.
Źródło foto: nypost.com
Rozmowy na Facebooku