menu
W Wielki Czwartek ksiądz miał smaka na Maka. Wsiadł w nocy do auta, mając ponad 2 promile
W Wielki Czwartek ksiądz miał smaka na Maka. Wsiadł w nocy do auta, mając ponad 2 promile
Do zatrzymania doszło w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek w Lublinie. Policjanci skontrolowali kierowcę toyoty na al. Kraśnickiej po tym, jak przekroczył prędkość. Już podczas rozmowy mieli wyczuć od niego alkohol, a badanie wykazało ponad 2 promile. Jak podają lokalne media, za kierownicą siedział 42-letni ksiądz.

Sprawa szybko zrobiła się głośna, bo według kilku portali duchowny miał jechać do McDonalda. To właśnie ten wątek najmocniej przebił się do nagłówków i komentarzy w sieci. Cała sytuacja miała rozegrać się w przedświąteczną noc, co tylko podkręciło zainteresowanie sprawą.

Z relacji mediów wynika, że po zatrzymaniu mężczyzna trafił do policyjnej celi, gdzie spędził noc i część kolejnego dnia. Po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty. Zatrzymano mu również prawo jazdy, a samochód został zabezpieczony.

Media opisywały, że duchowny miał być związany z pracą duszpasterską i nauczaniem religii. Na ten moment najważniejsze w tej sprawie jest jednak to, że skończyło się na policyjnej interwencji, zarzutach i dalszym postępowaniu.

Kilka lat temu zatrzymany został proboszcz tej samej parafii, ksiądz Leszek S., który - jak opisywano - jechał przez miasto wężykiem i obijał się o krawężniki. Badanie wykazało u niego ponad 2,2 promila alkoholu, a sprawa zakończyła się wyrokiem. Sąd skazał go na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata, zakaz prowadzenia pojazdów oraz grzywnę.

Jazda po alkoholu to przestępstwo, a przy tak wysokim wyniku mogło dojść do tragedii. Tym razem nocna wyprawa zakończyła się kontrolą, ale cała historia i tak wywołała spore poruszenie - zarówno przez okoliczności, jak i przez to, kim okazał się zatrzymany kierowca. 

Źródło foto: Lubelska Policja/Parafia pw. Św. P. J. Frassatiego w Lublinie - fb

TWOJA REAKCJA?

Rozmowy na Facebooku