KebLab to krakowski punkt z autorskim kebabem - własne mięso, własne sosy, lawasz smarowany masłem czosnkowym - działający w kilku lokalizacjach w Krakowie, Wieliczce i Bochni. Marka budowana była stopniowo, bez wsparcia znanych nazwisk i milionowych zasięgów. Tymczasem Viral Kebab, spółka z udziałem Karola "Friza" Wiśniewskiego i Przemka Pro, od momentu powstania przyciągała uwagę całej polskiej sieci - i to jeszcze zanim zdążyła oficjalnie otworzyć podwoje.
Co wydarzyło się pod Nowohuckim Centrum Kultury?
KebLab prowadził jeden ze swoich punktów w lokalizacji pod Nowohuckim Centrum Kultury. Jak piszą w opublikowanym oświadczeniu, dostali wypowiedzenie umowy i do końca maja muszą opuścić to miejsce - ostatni dzień sprzedaży wyznaczono na wtorek, 26 maja. Oficjalny powód podany przez wynajmującego to zmiana zagospodarowania placu.
I tu zaczyna się sedno sprawy. Jak informuje KebLab, przypadkowo natrafili na zapowiedź, według której dokładnie w tej samej lokalizacji ma pojawić się inny popularny kebab. Marka nie jest wymieniana z nazwy, ale przy jednym "pomarańczowym kebabie prowadzonym przez influencerów" w Krakowie nikt nie ma wątpliwości, o kogo chodzi.
Sam KebLab zachowuje ostrożność w ocenie - we wpisie pada pytanie "Czy to przypadek? Ciężko nam oceniać." Nie ma tu bezpośrednich oskarżeń, ale pytanie jest postawione wyraźnie: dlaczego tylko oni mają zniknąć z tego miejsca, skoro chwilę później ma działać tam inny punkt gastronomiczny z podobnym asortymentem?
Jeśli ten scenariusz się potwierdzi, można by go rozpatrywać w kategoriach nieuczciwej konkurencji - szczególnie gdyby udało się wykazać, że wypowiedzenie umowy było powiązane z planami ekspansji Viral Kebab, a nie rzeczywiście z planowaną zmianą zagospodarowania terenu.
Dwa zarzuty, dwa różne ciężary
Oprócz sprawy lokalizacyjnej KebLab porusza jeszcze kwestię złotej karty - rozwiązania stosowanego w ich programie lojalnościowym, które miało pojawić się następnie w ofercie Viral Kebab. Sam pomysł złotej karty nie jest żadnym oryginalnym wynalazkiem i od lat funkcjonuje w gastronomii. To zdecydowanie mniej poważna sprawa i KebLab wydaje się to rozumieć, bo nie skupia się na tym zarzucie szczególnie mocno. Kluczowa jest lokalizacja pod NCK - i to właśnie ona wywołała falę komentarzy w sieci.
Viral Kebab - biznes z rozmachem i nie bez kontrowersji
Viral Kebab to spółka, w której Ekipa Management Friza posiada łącznie 40 udziałów, a Przemek Pro - 30. Lokal powstał przy ul. Karmelickiej w centrum Krakowa i od początku przyciągał uwagę. Już na starcie nie obyło się bez kontrowersji - youtuber Książulo przeprowadził test jedzenia i zarzucił właścicielom faworyzowanie znanych gości oraz podawanie większych porcji influencerom. Friz odniósł się do sytuacji, przeprosił i zapewnił, że każdy klient będzie traktowany tak samo. Teraz dochodzi sprawa z KebLabem.
Ekipa, Friz ani Przemek Pro jak dotąd nie zabrali głosu w kwestii wypowiedzenia umowy i sugestii o nieuczciwej konkurencji. Znając jednak styl komunikacji Przemka Pro, który regularnie i szczegółowo informuje swoich obserwatorów o wszystkim, co go dotyczy, można się spodziewać, że jakieś oświadczenie pojawi się niebawem.
Nie drama, a czyjś biznes
Łatwo byłoby zbagatelizować tę historię jako kolejny internetowy spór. Ale KebLab to nie jest konto na TikToku - to kilka punktów, za którymi stoją konkretni ludzie, etaty i lata pracy. Jak sami piszą, przykro im, bo klienci polubili to miejsce. Mimo wszystko deklarują, że zostają w Nowej Hucie - nowa lokalizacja ma zostać ogłoszona w najbliższą sobotę.
Informacja o konflikcie rozeszła się już po serwisie X, gdzie użytkownicy komentują ją z różnych perspektyw. Część popiera KebLab i wyraża solidarność z mniejszymi graczami wobec biznesów napędzanych influencerskim zasięgiem. Inni czekają na wersję drugiej strony, zanim wyciągną wnioski.
Na odpowiedź Viral Kebab - i Friza - wciąż czekamy.