Dzień po publikacji Zero.pl o zniknięciu 2,1 mln USDT z portfela streamera Szymoola w sieci pojawiła się szczegółowa analiza transakcji blockchainowych. Jej autor pokazuje, że 1 kwietnia z portfela wyszło znacznie więcej pieniędzy, niż dotąd opisywano, a ślad prowadzi w stronę, którą wcześniej pomijano.

Przypomnijmy tło sprawy. Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej zabezpieczyli telefon i tablet Szymona B., znanego jako Szymool, jako dowody w postępowaniu dotyczącym promocji nielegalnego hazardu. Fraza dająca dostęp do jego kryptowalut miała znajdować się w notatce zsynchronizowanej z tymi urządzeniami.

Z konta streamera zniknęło 7,6 mln zł. W tym czasie jego telefon i tablet były w Urzędzie Celno-Skarbowym w Opolu
Z konta streamera zniknęło 7,6 mln zł. W tym czasie jego telefon i tablet były w Urzędzie Celno-Skarbowym w Opolu Funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej zabezpieczyli telefon i tablet Szymona Bessera, znanego jako Szymool, jako dowody w postępowaniu o promocję nielegalnego hazardu. Kilka miesięcy później z jego portfela kryptowalutowego

1 kwietnia z portfela streamera zniknęło ponad 2,1 mln USDT, czyli około 7,6 mln złotych. Szymool twierdzi, że transakcji nie wykonał, i złożył zawiadomienia w Polsce oraz na Malcie.

Analiza konta InsightX

Analizę opublikowało na platformie X konto InsightX, działające pod adresem @AppData_Insight. Jego autor zaznacza, że opiera się wyłącznie na publicznie dostępnych danych blockchainowych, bez spekulacji i bez wskazywania konkretnych osób.

Punktem wyjścia były adresy portfeli, które padły w materiale Zero.pl. Do wpisu dołączono zrzuty ekranu z przeglądarki blockchainowej, dokumentujące opisywane transakcje.

Cztery przelewy przed świtem

Pierwsze ustalenie dotyczy przebiegu samego 1 kwietnia. Według analizy główna transakcja nie była tego dnia jedyną.

Na zrzutach widać, że od północy z portfela streamera wychodziły kolejne przelewy na jeden adres, oznaczony jako 0x3E4354Fd...f5AF0dB3D. Autor analizy podaje następującą sekwencję czasu UTC:

  • 00:31 – 150 tysięcy dolarów
  • 01:11 – 200 tysięcy dolarów
  • 01:44 – wpłata ze Stake.com w wysokości 730 tysięcy dolarów
  • 01:48 – 100 tysięcy dolarów, cztery minuty po wpłacie
  • 02:54 – 250 tysięcy dolarów

Łącznie tego dnia na wskazany adres miało trafić około 700 tysięcy dolarów. Autor wskazuje też, że wcześniej, w marcu, na ten sam adres poszło około 238 tysięcy. Razem daje to blisko 938 tysięcy dolarów.

Dopiero po tych wszystkich operacjach, o godzinie 13:39 UTC, nastąpiła główna transakcja na kwotę przekraczającą 2,1 mln USDT.

Autor analizy wyraźnie zaznacza, że nie wie, do kogo należy adres 0x3E4354. Na podstawie publicznych danych nie da się tego ustalić.

Gdzie urywa się ślad

Główna kwota trafiła na adres 0x54681EA2...976ca42BE, określany w analizie jako portfel rzekomego złodzieja. Środki na nim zostały zamrożone przez Tethera, firmę wydającą stablecoina USDT, która ma taką możliwość i korzysta z niej w sprawach dotyczących kradzieży.

Zdążyło jednak wyjść stamtąd 10 tysięcy USDT. Na drugim ze zrzutów widać, że kwota ta przeszła przez adres pośredni na Aeroswap 2, giełdę niewymagającą weryfikacji tożsamości. Tam pieniądze zamieniono na bitcoiny i ślad się kończy.

Kluczowa teza: skąd wziął się portfel

Najistotniejsza część analizy dotyczy czegoś innego niż śledzenie pieniędzy do przodu.

Autor cofnął się do momentu, w którym portfel użyty do kradzieży w ogóle powstawał. Każdy portfel musi bowiem od kogoś otrzymać pierwsze środki, a blockchain zapisuje również te operacje.

Według analizy łańcuch wygląda następująco: adres z 2,1 mln został zasilony przez portfel 0x055D9A4d, ten z kolei przez 0xD16dE8ae, a ten ostatni przez Binance.

Dlaczego to miałoby mieć znaczenie

Binance to największa giełda kryptowalut na świecie i, w przeciwieństwie do Aeroswapa, stosuje procedurę KYC, czyli obowiązkową weryfikację tożsamości klientów. Żeby założyć tam konto i wypłacić środki, trzeba przedstawić dokument tożsamości.

Jak podsumowuje autor analizy, oznacza to, że giełda dysponuje danymi osoby, która dokonała wypłaty rozpoczynającej ten łańcuch, a także logami logowań. Jego zdaniem prokuratura ma w tej sytuacji konkretny kierunek działania.

Czego z tej analizy nie wynika

Kilka zastrzeżeń jest tu istotnych.

Po pierwsze, analiza nie wskazuje żadnego nazwiska. Prowadzi wyłącznie do giełdy, która takie dane posiada, ale udostępni je jedynie organom ścigania na formalny wniosek.

Po drugie, łańcuch zasilania portfela nie jest dowodem winy. Osoba, która wypłaciła środki z Binance, mogła je następnie sprzedać komuś innemu. Wskazuje kierunek, a nie sprawcę.

Po trzecie, sam autor podkreśla, że nie identyfikuje właściciela adresu, na który trafiły wcześniejsze przelewy.

Po czwarte, opublikowane zrzuty ekranu dokumentują transakcje z 1 kwietnia oraz przejście 10 tysięcy przez Aeroswap. Nie obejmują natomiast łańcucha prowadzącego do Binance, który pozostaje twierdzeniem autora.

Wreszcie, jest to analiza opublikowana przez prywatne konto w mediach społecznościowych, a nie ustalenie redakcji, biegłego czy organów ścigania. Nie została dotąd niezależnie zweryfikowana.

Sprawa w rękach prokuratury

Szymon B. złożył zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w Polsce i na Malcie. Krajowa Administracja Skarbowa nie odniosła się dotąd publicznie do zarzutów streamera.

Nadal obowiązuje domniemanie niewinności wobec wszystkich osób, których dotyczy ta sprawa, w tym samego Szymona B., który pozostaje podejrzanym w odrębnym postępowaniu dotyczącym promocji nielegalnego hazardu.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Wezwała pogotowie i zniknęła. Policja znalazła ją po kilku godzinach. To prawdopodobnie nie pierwszy fałszywy alarm 22-latki
Wezwała pogotowie i zniknęła. Policja znalazła ją po kilku godzinach. To prawdopodobnie nie pierwszy fałszywy alarm 22-latki
Po 15 latach zatrzymali zabójcę 13-letniej Izy z Gdyni. Niekarany, obecnie mąż i ojciec dwójki dzieci
Po 15 latach zatrzymali zabójcę 13-letniej Izy z Gdyni. Niekarany, obecnie mąż i ojciec dwójki dzieci