W środę rano na 39. kilometrze autostrady A4 na Dolnym Śląsku doszło do tragicznego wypadku. Ciężarówka jadąca w stronę Wrocławia przebiła bariery energochłonne, przecięła jezdnię prowadzącą w przeciwnym kierunku i wpadła do rowu. Kierowca zginął, a autostrada w obu kierunkach była zablokowana przez kilka godzin.
Przebił bariery i przeciął całą autostradę
Do zdarzenia doszło przed godziną 9 rano między węzłami Godzieszów i Bolesławiec, w okolicach miejscowości Dobra. Jak przekazał podkomisarz Paweł Noga z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, kierujący pojazdem ciężarowym z niewyjaśnionych na razie przyczyn uderzył w bariery, przebił je, przejechał na przeciwległy pas ruchu i zjechał ze skarpy.
Strażacy podjęli reanimację, ale życia mężczyzny nie udało się uratować. Kierowca miał 49 lat. W zdarzeniu nikt inny nie ucierpiał, co przy natężeniu ruchu na tym odcinku można uznać za szczęście w nieszczęściu - pojazd przeciął przecież jezdnię, którą jechały samochody z przeciwka.



OSP-Osiecznica FB
Autostrada stała w obu kierunkach
Na czas akcji ratunkowej i czynności śledczych A4 została całkowicie zablokowana w obie strony. Służby kierowały kierowców na objazdy drogą wojewódzką 297 i krajową 94 przez obwodnicę Bolesławca, gdzie tworzyły się długie korki.
Ruch w kierunku Wrocławia przywrócono około godziny 11:20, a wczesnym popołudniem odblokowano jeden pas w stronę Zgorzelca. Wyciągnięcie ciężarówki z rowu wymagało ściągnięcia na miejsce ciężkich dźwigów holowniczych.
Dokładne przyczyny i okoliczności wypadku bada policja pod nadzorem prokuratury.