Nagranie z kamery nasobnej zastępcy szeryfa z Palm Beach na Florydzie stało się hitem internetu - i trudno się dziwić. Funkcjonariusz zatrzymał kobietę podczas akcji kontrolnej i wystawił jej mandat za korzystanie z telefonu podczas jazdy. Problem? Twierdził, że widziała trzymała urządzenie w prawej ręce. Kobieta prawej ręki nie ma.
Co się wydarzyło podczas kontroli?
11 lutego tego roku zastępca szeryfa hrabstwa Palm Beach zatrzymał Kathleen Thomas na North Dixie Highway w Lake Worth Beach. Funkcjonariusz podszedł do auta i oświadczył, że widział jak kobieta jechała, trzymając telefon w prawej ręce. Thomas uniosła prawy kikut, pokazując, że posiadanie prawej ręki jest w jej przypadku fizycznie niemożliwe.
To jednak policjanta nie zatrzymało. Kiedy poprosił ją, żeby uniosła rękę do Boga i przyrzekła, że nie korzystała z telefonu, Thomas podniosła kikut. Funkcjonariusz poprawił się - i poprosił, żeby jednak użyła lewej ręki. Na koniec wystawił mandat na 116 dolarów za korzystanie z urządzenia bezprzewodowego podczas prowadzenia pojazdu.
Kim jest Kathleen Thomas?
Kathleen Thomas to influencerka i sportowiec adaptacyjny prowadząca konto na Instagramie pod nazwą Slightlyoff.balance. Jest znana w mediach społecznościowych z serii filmów dokumentujących życie i aktywność fizyczną z różnicą kończynową - cykl nosi wymowny tytuł "Doing One Arm S**t." Nagranie z zatrzymania opublikowała na TikToku i Instagramie, skąd błyskawicznie rozeszło się po całym internecie.
Mandat był bezpodstawny podwójnie
Sprawa nabrała dodatkowego wymiaru, gdy głos zabrał prawnik Ted Hollander z kancelarii Ticket Clinic. Wyjaśnił on mediom, że nawet gdyby Thomas faktycznie trzymała telefon - i tak nie złamałaby prawa. Przepisy na Florydzie zakazują bowiem nie samego trzymania telefonu podczas jazdy, lecz ręcznego wpisywania tekstu, np. wysyłania SMS-ów czy maili. Żaden z odpowiednich pól na mandacie - dotyczących strefy szkolnej ani budowlanej - nie był zaznaczony, co dodatkowo podważało zasadność całego zatrzymania.
Thomas złożyła sprzeciw i zadeklarowała, że stawi się w sądzie i będzie walczyć o uniewinnienie. Rozprawa była zaplanowana na 27 maja. Nie doszła jednak do skutku - przed wyznaczonym terminem ten sam zastępca szeryfa, który wystawił mandat, złożył wniosek o jego umorzenie. Sprawa została umorzona.