Akcja policjantów na targowisku w Dzierżoniowie zakończyła się zatrzymaniem dwóch mężczyzn handlujących nielegalnymi wyrobami tytoniowymi. Jeden z nich zrobił jednak wszystko, żeby nie dać się złapać. Najpierw taranował samochodem policyjną blokadę, a gdy porzucił auto, rzucił się do ucieczki pieszo. Z nosidełkiem, w którym siedziało jego mniej więcej roczne dziecko.

Wpadli na targowisku

Policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą dostali informację, że na miejskim targowisku w Dzierżoniowie może być sprzedawany tytoń bez polskich znaków akcyzy. Objęli teren dyskretną obserwacją, a następnie ruszyli do akcji wobec dwóch mężczyzn w wieku 26 i 29 lat.

Pierwszy z nich został zatrzymany od razu, tuż po tym, jak sprzedał nielegalny towar. Drugi siedział w samochodzie. I to on postanowił uciekać.

Niebezpieczne manewry, porzucone auto i bieg z nosidełkiem

Mężczyzna za kierownicą wykonywał niebezpieczne manewry, uszkadzając infrastrukturę oraz pojazd, którym policjanci zablokowali mu drogę. Kiedy zrozumiał, że autem nie ucieknie, porzucił je i pobiegł dalej pieszo. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że biegł z nosidełkiem, w którym znajdowało się około roczne dziecko.

Po krótkim pościgu został zatrzymany. Na miejsce od razu wezwano zespół ratownictwa medycznego, który przebadał malucha.

W aucie tytoń, papierosy i kokaina

Podczas przeszukania pojazdu policjanci znaleźli ponad 9 kilogramów krajanki tytoniowej, ponad 16 600 papierosów bez polskich znaków akcyzy oraz kokainę. Wstępnie oszacowano, że uszczuplenie należności z tytułu akcyzy przekracza 33 tysiące złotych.

Na tym nie koniec. Okazało się, że uciekający kierowca był osobą poszukiwaną i miał obowiązujący zakaz prowadzenia pojazdów. Obaj mężczyźni odpowiedzą za popełnione przestępstwa, a o ich dalszym losie zdecyduje sąd.

Trudno zrozumieć, co siedziało w głowie człowieka, który taranując blokadę i biegnąc przed policją, narażał własne roczne dziecko. Żaden towar nie jest wart takiego ryzyka.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Marianna Schreiber twierdzi, że wyśmiano ją na Orlenie. Nikt nie pomógł jej z kontrolką w aucie
Marianna Schreiber twierdzi, że wyśmiano ją na Orlenie. Nikt nie pomógł jej z kontrolką w aucie
„Bóg tak chciał, żeby postawić tę Maryję”. Karkosikowie wyjaśniają, dlaczego wydali 100 mln zł na pomnik
„Bóg tak chciał, żeby postawić tę Maryję”. Karkosikowie wyjaśniają, dlaczego wydali 100 mln zł na pomnik