Marianna Schreiber opisała w mediach społecznościowych nieprzyjemną sytuację, do której miało dojść na jednej ze stacji Orlen w Warszawie. Jak relacjonuje, jechała samochodem z dzieckiem, gdy na desce rozdzielczej pojawiła się kontrolka. Zdecydowała się zatrzymać na stacji i poprosić pracownika o pomoc.

instagram/marysiaschreiber

„Poprosiłam dziś jak kobieta, która po prostu potrzebowała pilnej pomocy. Jechałam z dzieckiem i wyskoczyła mi kontrolka w aucie. Zatrzymałam się na stacji benzynowej i poprosiłam pana o pomoc. A on po prostu mnie wyśmiał. Najlepsze jest to, że kasjerka również” - napisała Schreiber. Wskazała przy tym, że chodzi o stację Orlen przy zjeździe z Wisłostrady w stronę ul. Konwiktorskiej w Warszawie.

Schreiber nie kryła oburzenia zachowaniem obsługi. „Chamstwo, buta i traktowanie klienta jak śmiecia” - oceniła i zapowiedziała złożenie oficjalnej skargi. W swojej relacji oznaczyła również profile Orlenu. Nie wyjaśniła jednak, jakiej konkretnie pomocy oczekiwała od pracownika ani jaka kontrolka pojawiła się w jej samochodzie.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
„Nazywam się Konrad Skolimowski i mam 21 lat”. Debiut Skolima w „Disco Star” zakończył się odpadnięciem
„Nazywam się Konrad Skolimowski i mam 21 lat”. Debiut Skolima w „Disco Star” zakończył się odpadnięciem
„Bóg tak chciał, żeby postawić tę Maryję”. Karkosikowie wyjaśniają, dlaczego wydali 100 mln zł na pomnik
„Bóg tak chciał, żeby postawić tę Maryję”. Karkosikowie wyjaśniają, dlaczego wydali 100 mln zł na pomnik