Podczas programu „Wysokie Napięcie” w Telewizji Republika poseł PiS Robert Gontarz postanowił skonfrontować Jacka Kurskiego z jego dawnymi wypowiedziami dotyczącymi katastrofy smoleńskiej. Polityk wyjął telefon i odtworzył w studiu archiwalne nagranie, na którym Kurski krytycznie wypowiadał się o Antonim Macierewiczu oraz jego teoriach. Widzowie mogli więc zobaczyć Jacka Kurskiego słuchającego samego siebie sprzed lat.
Pisowiec Jacek Kurski rozjechany przez innego pisowca na antenie pisowskiej szczujni 🤭 Coś pięknego 😅
— Artur (@ArturooArtur) July 26, 2026
I ta mina Kurskiego bezcenna 😂😂 pic.twitter.com/P5RA0KxnLu
Na archiwalnym materiale Kurski mówił między innymi o tworzeniu przez Macierewicza „kościoła smoleńskiego” i przekonywał, że Jarosław Kaczyński miał być od niego psychologicznie uzależniony. W innych wypowiedziach z tamtego okresu określał Macierewicza jako szefa „sekty zamachowej” oraz twierdził, że jego najbardziej radykalne tezy szkodzą wyjaśnianiu przyczyn katastrofy.
Po zakończeniu nagrania Gontarz zapytał widzów, czy wypowiedź Kurskiego nie była „obrzydliwa”, i domagał się przeprosin dla osób, które przeżywały katastrofę smoleńską. Kurski próbował odpowiedzieć na zarzuty, a następnie nazwał posła „bezczelnym” i „obrzydliwie bezczelnym”. Całe starcie szybko przerodziło się w gwałtowną, osobistą awanturę, podczas której obaj politycy wzajemnie się przekrzykiwali.