Robbie Williams wystąpił w sobotę na BitterSweet Festival w Poznaniu i zafundował jednej z fanek moment, którego nie zapomni do końca życia. Artysta zszedł ze sceny do dziewczyny stojącej pod barierkami, wziął jej telefon i zadzwonił do jej mamy, a następnie zaśpiewał jej "She's The One". Wszystko przez transparent, który nastolatka trzymała w dłoniach. Nagranie z tego momentu błyskawicznie obiegło internet.
"Moja mama cię kocha, Robbie"
Młoda fanka o imieniu Maja przyszła na sobotni koncert z transparentem, na którym widniało serduszko i angielski napis "Moja mama cię kocha, Robbie". W kilkudziesięciotysięcznym tłumie na poznańskiej Cytadeli taki plakat mógł łatwo zginąć, ale Williams go dostrzegł. I zareagował w swoim stylu.
Artysta przerwał show, zszedł ze sceny i podszedł prosto do dziewczyny. Najpierw spełnił jej prośbę o autograf i podpisał notes. To był jednak dopiero początek, bo chwilę później połączył się z mamą Mai i zaśpiewał dla niej fragment ballady "She's The One", jednego ze swoich największych przebojów.
Fanka nie mogła powstrzymać łez
Maja rozpłakała się na oczach całej publiczności. Właśnie spełniła marzenie swojej mamy, wielkiej fanki Williamsa, która za pośrednictwem telefonu słuchała, jak jej idol śpiewa specjalnie dla niej. Kilkadziesiąt tysięcy ludzi obserwowało scenę, która bardziej przypominała rodzinne spotkanie niż festiwalowy koncert. Media relacjonujące występ zgodnie uznały ten moment za jeden z najpiękniejszych punktów całego festiwalu.
Williams od lat słynie z takich gestów. Brytyjczyk regularnie schodzi do publiczności, rozmawia z fanami i łamie koncertowe schematy, a jego występy w Polsce już wcześniej obfitowały w podobne momenty. Podczas ubiegłorocznego koncertu w Krakowie zaskoczył publiczność wykonaniem "Supreme", gdy dowiedział się, że utwór promował w Polsce serial "Londyńczycy".
Koszulka Warty Poznań na bis
Sobotni wieczór był pełen niespodzianek. Williams zadedykował swojemu ojcu utwór "My Way", a w trakcie koncertu porywał tłum fragmentami klasyków takich jak "We Will Rock You", "Hey Jude" czy "Y.M.C.A.". Na bis pojawił się na scenie w specjalnie przygotowanej koszulce Warty Poznań i w zielonych barwach poznańskiego klubu wykonał między innymi "Feel". Finałowe "Angels" wybrzmiało przy tysiącach zapalonych latarek.
BitterSweet Festival wyprzedał się w całości, a występ Williamsa był jego najgłośniejszym punktem. Sam artysta, który na koncertach lubi powtarzać, że skoro Michael Jackson był królem popu, to on mianuje siebie królem rozrywki, w Poznaniu po raz kolejny udowodnił, że ten tytuł mu się należy.